Śniło mu się, że potrafił latać.
Śniło mu się, że nie musiał myśleć.
Śniło mu się, że mylił ból z przyjemnością.
Gdy się obudził, jego ciało było ciężkie, a głowa pełna gęstego puchu. Włosy kleiły się do karku, plątały pod dotykiem spoconych palców. Pościel była zbyt szorstka, prześwitujące przez zasłony światło zbyt ostre, dźwięki dobiegające zza okna zbyt głośne.
Zamknął oczy, uciekając przed jasnością słońca. Na płótnie zamkniętych powiek rozlały się obrazy ze snu, kolorowe plamy tworzące spójną całość.
Przetarł twarz, zmywając z niej resztki senności, a wspomnienia nocy, sekundę temu tak wyraźne i harmonijne, rozpłynęły się, rozproszone światłem dnia.
[100 słów: Kal otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz