10 lat temu
Nowy Jork zwęszył zapach krwi.
Jaskrawe neony błysnęły niczym wilcze ślepia. Żółte taksówki wyskakiwały nagle z nicości prawej strony, z piskiem opon i rykiem klaksonów, kłapiąc metalowymi paszczami o cal od spłoszonego półboga. Krawężniki wiły się pod nogami i kpiły z niego, zmieniały nagle wysokość i zmuszały do potknięć. Tłum zmienił się w zwartą watahę, spychającą go z rozświetlonych alei w ponure, rynsztokowe zaułki.
Miasto przyczaiło się pod iluzją tekturowego teatru bez głębi i kontynuowało bezlitosną obławę. Usiłowało zapędzić go do rogu i pożreć, ale syn Hekate uparcie biegł przez mrok, desperacko chwytając się każdej możliwości ucieczki z wygłodniałych ulic.
[100 słów: Isaias otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz