Nie stoisz w drzwiach Teatru. Ani w drzwiach kawiarni serwującej tanią lurę i czerstwe kanapki. Nie przechodzisz pospiesznie na drugą stronę ulicy pulsującej tramwajami. Nie mrużysz oczu, kiedy błękitny neon wciska ci hedonizm. Nie wypatrujesz mnie, kiedy nie dotrzymuję ci kroku. I tak teraz dzieliłyby nas parkometry, znaki stop i rozczarowanie. Nie wyjaśniasz mi wątku, który biegł przez osnowy książki tak pieczołowicie rozszarpywanej przez Ciebie. Przestaliśmy chodzić ramię w ramię.
Szukam cię w całym mieście. Na eleganckich skwerach, brudnych alejach, zatłoczonych bulwarach. Dzielą nas własne, Patriarsze Prudy, wyżłobione na wskroś niepowodzeniami. Zamknąłeś siłą nasz rozdział.
Wciąż tęsknię za tobą, tato.
[100 słów: Weronika otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz