Krwista szminka pozostawiła na porcelanowej, białej filiżance ślad pocałunku. Policzki nabrały różowego odcienia, który nie chciał z nich zejść, nawet gdy schowała je za palcami, uciekając przy tym spojrzeniem jak spłoszona przez hałas sarna. Kryła się przed nią i choć zdawała sobie sprawę, że jest na widoku, po cichu liczyła, aby się nad nią zlitowała.
A jednak ona chwyciła jej nadgarstki, odkrywając rumieńce. Jej krem do rąk pachniał truskawką. Miała gładką, miękką skórę, którą chciało się dotykać, sunąc po wzgórkach knykci i zagłębieniach między palcami.
────
[100 słów: Oriana otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Mogłaby to robić w nieskończoność, chłonąc ten zapach tak długo, aż sama by nim przesiąkła.
[100 słów: Oriana otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz