Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ludzie powinni być jak pingwiny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ludzie powinni być jak pingwiny. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 sierpnia 2023

Od Avery CD Heather — „Ludzie powinni być jak pingwiny”

Poprzednie opowiadanie

LATO

Avery niepewnie patrzyło na swoją towarzyszkę, która obładowana była różnymi ubraniami.
Dziecko Ateny nie wiedziało, co zrobić. Z jednej strony było pewne, co chce kupić, ale z drugiej — bało się reakcji Heather.
Córka Nemezis jednak nie wydawała się zainteresowana. Jasne, patrzyła na Avery i na rzeczy, które sobie wybrało, jednakże nie zwracała większej uwagi na to, co postanowiło kupić.
„Co mi szkodzi? Raz kozie śmierć”.
Z tą myślą Avery zaczęło pewniej przeglądać ubrania między wieszakami, lawirując między działami. Ogarnął no szał zakupowy, co wcześniej nu się nie zdarzało.
Cały czas licząc w myślach cenę za wszystkie ubrania, w końcu zdecydowało, że jest usatysfakcjonowane. Ono i Heather byli nieźle obładowani.
Avery oczami wyobraźni widziało reakcję Louise na jeno powrót z zakupów. Szczerze mówiąc, nie byłoby zdziwione, gdyby jeno siostrzyczka pożyczyła od nieno kilka konkretnych zdobyczy. Bądź co bądź, mimo różnic w zachowaniu, gust mieli całkiem podobny.
Z tą myślą młodzi herosi skierowali się do kas, w celu zapłaty. Avery ustawiło się w kolejce obok Heather, gdy nagle coś przykuło jeno uwagę. Po chwili zastanowienia szturchnęło towarzyszkę, a na jej pytające spojrzenie odpowiedziało skinięciem głowy.
Wzrok herosów zatrzymał się na małej wystawie promującej najnowsze gadżety, na przykład etui na telefon, portmonetki, lusterka, świecące długopisy i naszyjniki. To ostatnie zwróciło uwagę dziecka Ateny. Spośród świecidełek i tanich podróbek złota Avery wypatrzyło matchingowe srebrne łańcuszki dla przyjaciół. Mało tego — zawieszkami, które miały łączyć się przy odpowiednim zbliżeniu, były… pingwiny.
Lekki uśmiech, który pojawił się na twarzy Heather, wystarczył za odpowiedź. Avery prędko zgarnęło naszyjniki i dorzuciło do swojego koszyka. Kilka chwili później, biedniejsze o całe 42 dolary i 87 centów, razem z Heather opuściło sklep.
Pierwszą rzeczą, jaką zrobiło Avery po wyjściu ze sklepu, było wyjęcie ich pingwinowych naszyjników. Wepchnął jeden z nich do ręki Heather.
— Przyjaciele? — zapytało. Lekki uśmiech błądził na jeno twarzy.


WĄTEK ZAMKNIĘTY PRZEZ MG 29.04.23. (BRAK AKTYWNOŚCI).

poniedziałek, 7 sierpnia 2023

Od Heather CD Avery — „Ludzie powinni być jak pingwiny”

Poprzednie opowiadanie

LATO

Mimo tego, że wyglądała na całkiem obojętnie nastawioną do sytuacji, w środku była zadowolona, że zobaczyli pingwiny. Sama rzuciła na nie kilka spojrzeń, a w jej oczach można było zauważyć jakby… spełnienie, satysfakcję. Nawet jeśli Avery zauważyłoby sposób, w jaki patrzyła na pingwiny, zaprzeczyłaby. W końcu to tylko jakieś głupie ptaki, niewarte uwagi! 
Chociaż zaprzeczyć nie mogła, że faktycznie coś w nich było. Dla niej wyglądały tylko jak arktyczne (nie, antarktyczne!) gigantyczne ziemniaki z dziobem i porośnięte pierzem. Chociaż propozycja zakupów ją zaskoczyła, spodobała się jej. Może znajdzie coś wartego wydania cennych pieniędzy. A co najważniejsze, oby nie musieli w galerii walczyć z nie wiadomo czym. 
Kiedy tylko dotarli do galerii, chwyciła dziecko Ateny za dłoń i skierowała się w stronę jednego ze sklepów, które wyjrzała i wiedziała, że możliwie znajdzie tam coś dobrego. Od razu znalazła się między stojakami z ubraniami, szybko je przeczesując. Po chwili wzięła wieszak z czarną spódnicą do kostek, chociaż właściwa spódnica sięgała jedynie do kolan. Do kostek sięgała warstwa z koronką z kwiecistymi wzorami. 
— Co myślisz? — pokazała jenu ubranie, a bardziej wepchnęła w ręce, zanim nie zaczęła szukać kolejnych rzeczy i każde, które uznała za ładne, podawała fanatykowi pingwinów. 
Między nimi były inne kiecki, kamizelki, swetry, koszulki, jakieś ozdóbki dopełniające stylizacje i inne duperelki. Kiedy w końcu przestała, zapewne biedaczyna ledwo co trzymało wszystkie rzeczy, które planowała kupić Heather. Kiedy tylko zauważyła, że chyba długo już tak nie wytrzyma, wzięła koszyk, do którego te ubrania można było włożyć. 
— Avery? Masz może komórkę? — spytała zaraz po odłożeniu zakupów do koszyka. Wydawało się jej, że inni uchwycają chwile poprzez robienie zdjęć na tych dziwnych urządzeniach, którego oczywiście Heather nie posiadała. Normalnie, zgłosiłaby telefony do zarządu obozu, bla bla bla, zasady ponad wszystko, bezpieczeństwo chyba też ważne. Tym razem jednak może przymrużyć na to oko. — A, i możemy poszukać ci ubrań… — dodała, przypominając sobie, że tak w sumie to na razie tylko ona sobie coś znalazła, a chyba przydałoby się, aby Avery także znalazło sobie coś do kupienia, skoro już są tu razem. 
 
Avery?
◇──◆──◇──◆
[336 słowa: Heather otrzymuje 3 Punkty Doświadczenia]

środa, 19 lipca 2023

Od Avery CD Heather — „Ludzie powinni być jak pingwiny”

Poprzednie opowiadanie

Gdy tylko w polu widzenia pojawiły się pingwiny, Avery poczuło się spełnione. Wpatrywało się radośnie w ptaki, które radośnie pływały w specjalnym basenie, nieświadome walki, którą wcześniej stoczyła dwójka herosów, by je zobaczyć.
— I jak, jesteś zadowolone? — Heather uniosła brwi.
Avery pokiwało energicznie głową. Niesamowite, ile radości sprawiły dziecku Ateny te zwierzęta.
„Ludzie powinni być jak pingwiny” pomyślało, gdy jeden z przepłynął tuż przed nimi. „Gdyby ludzie byli jak pingwiny, świat byłby dużo lepszym miejscem”.
I nie miało na myśli kwestii biologicznych, na przykład włosków, które chroniły ptaki przed lodowatą wodą. Miało na myśli raczej przywiązanie i zgranie. Pingwiny są niezwykle inteligentne, czego brakuje większości ludzi (jak i bogom). Zbierają kamienie (co niewątpliwie spodobałoby się jeno rodzeństwu). Podróżowały razem wgłąb Antarktydy. Same pozytywy, jak widać.
— Kocham te ptaki — westchnęło Avery.
Heather powstrzymała się od sarkastycznego komentarza w stylu „Serio? Nie zauważyłam!”.
— Są niesamowite — przytaknęła tylko. — Dobra, to mamy z głowy. Jeszcze jakieś życzenia, plany?
Avery zastanowiło się chwilę. Miało co prawda pewien pomysł, jednak bało się, jak zareaguje na to Heather. Z drugiej strony była odpowiednią osobą…
— Chyba… — dziecko Ateny spojrzało na dziewczynę. — Chcesz iść ze mną na zakupy? — zapytało. Poczuło, że jeno policzki robią się czerwone.
Czuło zawstydzenie na samą myśl wspólnych zakupów z córką Nemezis, która słynęła ze swojej bezczelności (a nie, wybacz! To tylko szczerość!) Bało się, że gdy trafią do jakiegokolwiek sklepu, to z niego nie wyjdą, gdyż nic nie przypadnie Heather do gustu. Słowo jednak zostało powiedziane, czasu nie się cofnie.
Ku swojemu zaskoczeniu, na twarzy dziewczyny Avery dostrzegło coś na kształt… uśmiechu.
— Dlaczego nie? — wzruszyła ramionami. Zerknęła na zegar wiszący na ścianie sąsiedniego budynku. — Do odjazdu autobusu mamy ponad dwie godziny. Powinniśmy zdążyć.
I tym właśnie sposobem wycieczka do zoo zakończyła się, a rozpoczęło się chodzenie herosów po sklepach galerii handlowej w Nowym Jorku.


Heather?
◇──◆──◇──◆
[300 słów: Avery otrzymuje 3 Punkty Doświadczenia]

sobota, 13 maja 2023

Od Heather CD Avery — „Ludzie powinni być jak pingwiny”

Poprzednie opowiadanie

Poklepała Avery po głowie, bo niezbyt wiedziała, co innego ma zrobić. Dobra, może nie powinna tak się denerwować, ale to było głupie z jeno strony, żeby rzucać się na jakiegoś stwora z zerowymi umiejętnościami.
— Ćśś — szepnęła po wzięciu głębokiego oddechu, kiedy na zewnątrz dźwięki syren były coraz głośniejsze. — Jak słychać, zaraz będą.
Heather była spokojna. Wiedziała, że ich tu nie znajdą jeśli nie będą się ruszać. Zerkała tylko co chwilę na Avery, żeby się za bardzo nie wierciło. Po chwili oczekiwania dało się usłyszeć rozmowy policjantów. Mówili coś o tym, że nie widzą nigdzie ani tygrysa, ani tych dwójki dzieciaków. Z krótkich słyszalnych wypowiedzi, dało się wywnioskować, że czuli się tutaj jakby przyszli tu za karę. Nikt z nich nie chciał tu być. Okazało się, że byli z nimi także niektórzy pracownicy zoo. W końcu to oni znają najlepiej swoje zwierzęta. Ich rozmowy polegały na krótkich wypowiedziach, typu „co za dzieciaki noszą ze sobą łuki?". Jakby policjanci ich znaleźli, mieliby, mówiąc nie łagodnie, PRZEJEBANE. Dobra, i tak pewnie mają już przewalone u Chejrona. Ha, ha, jakoś się wytłumaczą, nie? Nie dość, że weszli tu niezbyt legalnie, to jeszcze zaczęli walczyć z… własnością zoo? Czy można tak w ogóle powiedzieć? W każdym razie, jak można to wytłumaczyć? Ach, w sumie, łatwo. Zobaczyli Chimerę przez ogrodzenie, która stanowiła zagrożenie dla cywilów. Postanowili więc pomóc biednym, bezbronnym ludziom. Jednak boją się ludzi, mniej lub bardziej, więc uciekli. Wolą mieć reputację nieznanego bohatera niż żeby ktokolwiek kto ich zobaczył, od razu krzyczał "O BOŻE TO TA DWÓJKA CO URATOWAŁA MATKĘ Z DZIEĆMI OD TYGRYSA!". To byłoby niezręczne.
Wracając, jeden z policjantów, wyglądający na dość młodego, zaczął chodzić po budynku, najprawdopodobniej szukając schowanych, spanikowanych ludzi czy sprawców. Dokładnie tak jak Heather przewidziała — mężczyzna ich nie zauważył.
— Pusto! — krzyknął do swoich przełożonych, wychodząc z budynku. Heather uśmiechnęła się, jakby chciała powiedzieć: „a nie mówiłam?", ale powstrzymała się od tego.
Blondynka po upewnieniu się, że ich nie usłyszą, wstała.
— Chcesz zostać tu jeszcze chwilę, czy chcesz ryzykować życiem, wolnością i, lub, swoją wolnością, żeby spróbować iść zobaczyć pingwiny? — wyszeptała. Nie chciała tym razem przewidywać, co się stanie. Kiedy wiesz wszystko, zaczyna się robić nudno. Czasem trzeba mieć trochę niepewności w życiu.

Avery?
◇──◆──◇──◆
[363 słowa: Heather otrzymuje 3 Punkty Doświadczenia]

niedziela, 9 kwietnia 2023

Od Avery CD Heather — „Ludzie powinni być jak pingwiny”

Poprzednie opowiadanie

Czy Avery było dumne z tego, co zrobiło?
Nie.
Czy żałowało tego, co zrobiło?
Tak.
Czy rany bolały?
Jak cholera.
To idealnie podsumowało myśli, jakie krążyły po głowie dziecka Ateny. Strzelanie kilkoma strzałami naraz, mimo że tego nie umiało?
Tym wyczynem przebiło same siebie.
W dodatku Heather postanowiła wypominać nu to, jakby to cokolwiek teraz zmieniło. Wpędzała no tylko w wielkie zażenowanie samym sobą.
Dziewczyna szybko opatrzyła jeno rany.
— Słuchaj, policja przyjedzie, bo agresywny tygrys, panika i dwójka blond nastolatków wyjmująca znikąd łuk i strzały raczej nie jest codziennym zdarzeniem. Sprawdzą teren dookoła, tutaj też, ale jeśli zostaniemy w tej samej pozycji, to nas nie zobaczą. Zobaczymy te jebane pingwiny i koty nieważne co — wytłumaczyła szybko, pozwalając sobie, aby usiąść na kolanach. — I czemu stwierdziłoś, że strzelanie kilkoma strzałami naraz, kiedy tego nie potrafisz, jest dobrym pomysłem?! Jak nie potrafisz, to się naucz, a nie rzucasz się na potwory! — zakończyła przemówienie zmartwionej matki i na szybko wyjęła bandaże i wodę… skądś tam. — Chodź tu, żeby te oparzenia jakoś ogarnąć — rozkazała, a kiedy Avery podeszło, zaczęła oglądać pozostałości po walce z Chimerą i lekko przemywać letnią wodą. 
— Nie pękaj bąbli, nie zakrywaj ich bandażami ani ubraniami. Jeśli chce ci się bawić w zielarza, to przyłóż sobie aloes. Serio. Eh, wracając, walczenie z potworami z zerową wiedzą nie jest dobrym treningiem, a raczej sposobem na samobójstwo! Wiem, że czasem to jest trudne, ale weź czasem myśl — mruknęła, wracając tam gdzie była. — I zaraz powinni być, za jakieś… 5 minut?
Ta szybka przemowa Heather zawierała więcej słów, niż Avery wypowiedziało od początku ich przygody. Poziom zakłopotania wzrósł jednak o jakieś 200%.
— Przepraszam — mruknęło cicho. Nie było przyzwyczajone do przepraszania, jednak w tej sytuacji czuło się winne.
Gdyby tylko spróbowało walczyć z Chimerą w jakiś inny sposób (na przykład taki, który ma opanowany), na pewno wyszliby bez większych obrażeń, a potwór nie spowodowałby takich zniszczeń.
Avery w tym momencie nie zasługiwało na miano dziecka Ateny. Unikając wzroku Heather, oparło się o mur.
Zamknęło oczy i siłą woli powstrzymywało się od drapania poparzeń.
Zapadło milczenie.
Heather?
◇──◆──◇──◆
[341 słów: Avery otrzymuje 3 Punktów Doświadczenia]

piątek, 31 marca 2023

Od Heather CD Avery — „Ludzie powinni być jak pingwiny”

Poprzednie opowiadanie

Heather mimo entuzjazmu, ukrywała go pod kamienną twarzą. Widziała, że Avery biegnie za nią, więc poświęciła się oglądaniu tygrysa. Kiedy tylko dziecko Ateny znalazło się przy barierkach, widziała, co się stanie.
— Ave-! — chciała ostrzec towarzysza, ale spóźniła się o milisekundy. Avery zauważyło nagłą zmianę w "tygrysie" i oddaliło się razem z blondynką.

***
Chwyciła kompana za dłoń i ruszyła w stronę pierwszego lepszego budynku bez większego wyjaśnienia. Dopiero kiedy była pewna, że dobrze się schowali, przykucnęła, próbując się jeszcze bardziej schować (jakby jej wzrost już nie był wystarczającym dodatkiem do łatwego schowania się) i pokazała Avery aby zrobiło to samo.
— Słuchaj, policja przyjedzie, bo agresywny tygrys, panika i dwójka blond nastolatków wyjmująca znikąd łuk i strzały raczej nie jest codziennym zdarzeniem. Sprawdzą teren dookoła, tutaj też, ale jeśli zostaniemy w tej samej pozycji, to nas nie zobaczą. Zobaczymy te jebane pingwiny i koty, nieważne co. — wytłumaczyła szybko, pozwalając sobie, aby usiąść na kolanach.
— Mogłam przewidzieć tę chimerę wcześniej… — westchnęła, myśląc, co mogła zrobić lepiej, tak samo Avery. — I czemu stwierdziłoś, że strzelanie kilkoma strzałami na raz, kiedy tego nie potrafisz, jest dobrym pomysłem?! — warknęła na (chyba) przyjaciela, zawiedziona tym pomysłem. — Jak nie potrafisz, to się naucz, a nie rzucasz się na potwory! – zakończyła przemówienie zmartwionej matki i na szybko wyjęła bandaże i wodę… skądś tam. — Chodź tu, żeby te oparzenia jakoś ogarnąć. — rozkazała, a kiedy Avery podeszło, zaczęła oglądać pozostałości po walce z Chimerą i lekko przemywać letnią wodą. — Nie pękaj bąbli, nie zakrywaj ich bandażami ani ubraniami. Jeśli chce ci się bawić w zielarza, to przyłóż sobie aloes. Serio. — dodała, aby mieć pewność, że białowłose nie myśli, że Heather żartuje. Więcej zrobić nie mogła — nie ma przy sobie profesjonalnych narzędzi i substancji do przyspieszenia leczenia. Wiedziała, co robić, ale kto o zdrowych zmysłach dałby tyle rzeczy dzieciakowi?
— Eh, wracając, walczenie z potworami z zerową wiedzą nie jest dobrym treningiem, a raczej sposobem na samobójstwo! Wiem, że czasem to jest trudne, ale weź czasem myśl. — mruknęła, wracając tam gdzie była. — I zaraz powinni być, za jakieś… 5 minut?

Avery?
◇──◆──◇──◆
[337 słów: Heather otrzymuje 3 Punkty Doświadczenia]

piątek, 17 marca 2023

Od Avery CD Heather — „Ludzie powinni być jak pingwiny”

Mieliście zobaczyć tylko pingwiny. Niezobowiązująca wycieczka, z dala od obozowego życia — no, poza oszukaniem bileterki na wejściówki przez supermoce Nemezis, ale hej, cel uświęca środki, chcieliście tylko zobaczyć pingwiny!
Szkoda, że moc Heather jako córki Nemezis, ma swoje ograniczenia. W momencie, kiedy zbliżacie się do barierek z tygrysami, jeden z kotków wstaje, a Heather przez sekundę widzi, co zaraz się stanie; ale zanim udaje jej się ostrzec Avery, tygryskowi wyrasta druga i trzecia głowa, a potem staje się pełnowymiarową chimerą, która prędko dopada barierek.

Poprzednie opowiadanie

Czy któreś z nich mogło przewidzieć, że wycieczka do zoo skończy się atakiem Chimery? Nie.
Czy byli zaskoczeni?
Też nie.
Jednak moment, w którym tygrys zamienił się w ziejącą ogniem lwo-kozę, był tak niespodziewany, że chwilę im zajęło zorientowanie się w sytuacji. Szybko odsunęli się na bezpieczną odległość i wyciągnęli swoje bronie — łuki.
Heather nie czekała i jako pierwsza oddała strzał, jednak nie trafiła — co mogło być spowodowane szybkim i niedokładnym wymierzeniem lub zapachem lwiego łajna.
Chimera odpowiedziała tym samym i zamachnęła się łapą, jednak przez dzielącą ich odległość spudłowała. Cóż za zaskoczenie.
Avery sięgnęło po kilka strzał naraz, bo chciało spróbować nowej techniki, jednak nie zdążyło ich nawet nałożyć na cięciwę, gdy wszystkie nu spadły.
— Świetnie nam idzie! — krzyknęła entuzjastycznie Heather, a Avery spiorunowało ją za ten komentarz wzrokiem.
Kilku zwyczajnych śmiertelników spojrzało na nich jak na wariatów, ale dopiero po tym dostrzegli, że potwór (który dla nich wyglądał zapewne niczym jakieś zmutowane zwierzę) szaleje po zoo i definitywnie stanowi dla nich zagrożenie, więc wszyscy niczym w jakimś filmie zaczęli krzyczeć i uciekać, jakby to miało w czymś pomóc.
Dziewczyna zaatakowała ponownie. Tym razem strzała dosięgnęła celu, jednak Chimera pacnęła ją łapą, nie czyniąc sobie żadnej krzywdy. Ta walka zapowiadała się ciężko, tym bardziej że ich przeciwnik zmienił taktykę.
— Uwaga! — ostrzegła Heather, chowając się za murkiem. Dzięki mocy wiedziała, co zaraz ich czeka. Niestety Avery miało mniej szczęścia i płomienie Chimery zapaliły jeno obozową koszulkę. Dziecko Ateny szybko rzuciło się na ziemię, chcąc ugasić ogień, jednak nim to nastąpiło, zdążyło się lekko poparzyć.
Szybko uniosło kciuk w górę, by pokazać, że nic nu nie jest i znowu przystąpiło do walki. Wymierzyło i szybko wypuściło strzały, które tym razem drasnęły potwora.
Nie mieli jednak czasu się cieszyć, bo Chimera wpadała w coraz większą irytację.
Heather szybko postarała się ją dobić, jednak strzały minęły cel o milimetry.
Na ich szczęście Chimera chyba zatruła się kocim żarciem (albo była upośledzona), bo nie trafiła w dziewczynę, podobnie jak chwilę później Avery chybiło w potwora.
— Chyba nie damy rady — jęknęło dosłownie chwilę przed tym, jak Heather zraniła Chimerę. — O, a może jednak?
Bogowie postanowili z nieno zakpić, bo zaraz znowu oberwało płomieniem, tym razem jednak lżej. W ramach zemsty wystrzeliło kilka strzał, które nie zdołały zranić potwora.
Heather odpowiedziała kolejnymi strzałami, jednak szczęście im nie sprzyjało, bo nie dość, że nie trafiła, to jeszcze lekko oberwała. Avery, wykorzystując skupienie Chimery na dziewczynie, trafiło w potwora, zadając mu lekkie obrażenia. Gdy tylko uwaga skupiła się na dziecku Ateny, Heather wystrzeliła, trafiając prosto w brzuch Chimery, która wydała głośny ryk.
Herosi pisnęli cicho z radości, ale potwór postanowił zepsuć tę sielankę i znowu zaatakował, tym razem znowu dosięgając Avery.
„Ja to mam dzisiaj pecha”, pomyślało, masując obolałe ramię.
Przez ból ponownie chybiło, jednak Heather, prawdziwa bohaterka, zdołała zadać Chimerze kolejne rany i uniknąć od niej ciosu.
Avery, jakby nie miało już na koncie wystarczająco dużo porażek, ponownie chybiło, dając jednak Heather kolejną okazję na zranienie Chimery.
Tym razem zdołało uniknąć ataku, a nawet trafić w potwora, który już i tak był na skraju wytrzymałości. Na to tylko czekała dziewczyna, która szybkim, acz dokładnym strzałem, zdołała dobić Chimerę, która wydała ostatni przeraźliwy ryk, by po chwili zamienić się w kupkę pyłu i piachu.
— Przeżyliśmy! Yaay! — Avery podniosło ręce do góry, jednak zaraz tego pożałowało. Ta walka kosztowało no kilka siniaków i obić. — Wszystko u ciebie ok?
— Na pewno lepiej, niż u ciebie — Heather obrzuciła towarzysza przelotnym spojrzeniem, jednak w jej głosie nie było słychać złośliwości.
— Przeżyję — zbyło ją machnięciem ręki. — Nie mam zamiaru umierać, póki nie zobaczę tych przeklętych pingwinów.


Heather?
◇──◆──◇──◆
[594 słowa: Avery otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Avery obrywa od ognia chimery — jeno ciało pokryte jest poparzeniami drugiego stopnia oraz licznymi siniakami (73 PZ). Postać przez 1 tydzień realnego czasu powinna wspominać o swoich objawach. Te zazwyczaj nie przeszkadzają postaci przy codziennych czynnościach, ale może narzekać na ogólne pogorszenie samopoczucia. Czas na napisanie opowiadania z leczenia macie do 31 marca, potem jeno stan się pogorszy.
Avery opanowuje multistrzały na 5 PD.

niedziela, 12 marca 2023

Od Heather CD Avery — „Ludzie powinni być jak pingwiny”

Poprzednie opowiadanie

Heather nie spodobał się pomysł udawania jakiegoś gimnazjalisty czy innego czegoś. Dobra, może byli o rok starsi, ale byli zdecydowanie lepsi, ponieważ są dzieciakami bogów! Nawet nie chodzi o jakieś tam pochodzenie boskie czy inne duperelki, a o dodatkowe umiejętności. No bo, kto by nie chciał móc wpływać na los kogoś? To jest zbyt zajebista moc, żeby jej nie mieć.
Nie czuła się zagrożona liczeniem. Ta baba pewnie nawet nie umiała liczyć do 10, co dopiero powyżej 20. Poza tym wiedziała, że wejdą. Po coś ma te umiejętności. Dobrze, że zwykli ludzie nie mogą zbytnio wyczuć, kiedy ktoś patrzy im w przyszłość. A w tym momencie, zobaczyła tyle rzeczy, że ledwo co wytrzymała bez jakiejkolwiek ekspresji. To jedyne co było zabawne w przewidywaniu przyszłości. Ogólnie wiedzenie co się stanie jest nudne. W chuj nudne. Ale przynajmniej z przyszłości niektórych można się pośmiać!
Dobra, nie jest śmiesznie, jak okazuje się, że jakiś dzieciak umrze za rok w okropnym wypadku samochodowym, ale tym razem tak się nie stało. Okej, kiedyś tak przewidziała. Ale może nie rok, tylko kilka miesięcy. Nie było zabawnie. Z jej informacji, ten dzieciak powinien dalej żyć. Ale chyba umrze za jakiś miesiąc albo dwa. Szkoda.
Weszli razem z grupą, zgodnie z jej przewidywaniami. Nigdy się nie myli! Ale tym razem, prawie się wyjebała, kiedy Avery pociągnęło za jej rękę. Na szczęście złapała ponownie równowagę, ale dostała niezłego stracha.
Obejrzała porządnie mapę. O! Po drodze do pingwinów są duże koty… i jakieś kozy czy gazele, nie wiem. Słuchała wytłumaczeń Avery, ale ruszyła bez większego zgłębienia tematu. Zobaczą koty, te rogate stworzenia i na koniec pingwiny! Może potem pójdą gdzieś indziej… Wyjrzała na mapie też jakieś nosorożce, żyrafy i inne zebry. Widziała już zebry po tysiąc razy, ale innych zwierząt nie. Czemu widziała żywe zebry tyle razy? Właściwie to dobre pytanie, bo sama nie wiedziała.
Widziała, że Avery idzie za nią, więc lekko zwolniła. W końcu to była wycieczka ich obu, więc po co się rozdzielać?
— Tam są tygrysy. — wskazała palcem na zagrodę blisko. — Idziemy? — spytała się. I tak musieliby przejść obok nich, ale tak to może dłużej przy nich zostaną. Uwielbiała tygrysy! I w ogóle inne duże koty.


Avery?
◇──◆──◇──◆
[359 słów: Heather otrzymuje 3 Punkty Doświadczenia]

sobota, 18 lutego 2023

Od Avery CD Heather — „Ludzie powinni być jak pingwiny”

Poprzednie opowiadanie

Gdy tylko wysiedli z ubera, Avery pociągnęło Heather w stronę kolejki. Grupa dzieciaków na przedzie kolejki w wieku około piętnastu lat – zapewne szkolna wycieczka – wydawała się idealną przykrywką, by niepostrzeżenie dostać się na teren zoo.
W sumie nie miało pojęcia, dlaczego tak bardzo ciągnęło no do tego miejsca (a konkretniej jednego gatunku zwierzęcia, ale to już szczegóły). Cieszyło się jednak, że ma ze sobą towarzystwo Heather, ponieważ jakimkolwiek samotnikiem by nie było, dziewczyna była dobrą towarzyszką i, w przeciwieństwie do jeno rodzeństwa, również była spokojna i cicha. Dwoje odludków stanowiło razem zgraną drużynę.
Wracając, dwójka naszych bohaterów pospiesznie wtopiła się w grupę nastolatków. Avery miało ochotę zwrócić uwagę Heather, że wśród nich jest dziewczyna niemal równie niska co ona, ale powstrzymało się.
„Nie zwracajcie na siebie uwagi”, pomyślało. Nie zamierzało ryzykować, że ktoś się zorientuje, iż nie są częścią grupy.
– Dobra, dzieciaki! – krzyknęła niewysoka kobieta, zapewne nauczycielka. – Szybko was teraz przeliczę i możemy rozpocząć wycieczkę.
Opiekunka zaczęła pod nosem liczyć podopiecznych, a Avery zacisnęło powieki. Ku jeno uldze, nauczycielka nie zauważyła, że uczniów jest za dużo… Może niektórzy z nich wymknęli się, by zapalić lub zrobić coś innego?
Nieważne, liczyło się to, że teraz mogli iść do pingwinów… Znaczy, zwiedzać zoo. Bo tylko o to chodziło.
Gdy tylko przedostali się na teren placówki, Avery złapało Heather za rękę i pobiegło w stronę ogromnej mapy wiszącej przy wejściu.
– Pingwiny są na drugim końcu – westchnęło rozczarowane.
Heather spojrzała na nieno z rozbawieniem.
– Naprawdę? Ciągnęłoś mnie tutaj dla pingwinów? – spytała, kręcąc głową.
Avery poczuło, że robi się czerwone, co w połączeniu z jeno bladą cerą musiało wyglądać, jakby ktoś no ochlapał sokiem z pomidorów.
– Lubię te ptaki, okej? Są… inne – z jakiegoś powodu czuło przymus usprawiedliwienia się przed nią.
Heather nie odpowiedziała, tylko ruszyła w stronę miejsca, gdzie miały być pingwiny.
Avery ruszyło za nią.


Heather?
◇──◆──◇──◆
[302 słowa: Avery otrzymuje 3 Punkty Doświadczenia]

Od Heather do Avery — „Ludzie powinni być jak pingwiny”

Niemka, z jakiegoś powodu, od rana chodziła za Avery, które, również, z jakiegoś powodu, zaciągnęło ją ze sobą do… zoo? Heather nawet nie wiedziała, czemu się na to zgodziła. No dobra, może myśl o zobaczeniu sów, dużych kotów i innych ciekawych stworzeń ją przekonała. W końcu była to jakaś zmiana w rutynie. Może nie bardzo to lubiła, ale musi mieć jakieś ciekawe wpisy do dziennika.
Siedziała więc teraz w uberze do najbliższego zoo razem z dzieckiem Ateny. W sumie to nie była pewna, kto zapłaci. Dobra, może i córka Nemezis nie była z ubogiej rodziny, ale nie ona chciała iść na tę wycieczkę, więc czemu ma płacić? Ta, wzięła trochę groszy, żeby móc zapłacić w nagłym wypadku, ale zamierzała je przeznaczyć na jakieś pamiątki czy jedzenie w zoo.
W uberze panowała cisza, chociaż Avery zdecydowanie mogło poczuć na sobie wzrok bladej dziewczyny, która teraz lampiła się na jeno, prawdopodobnie zastanawiając się, czemu ZNOWU jest niższa. Nie wierzy, że jest niższa od… każdego. To nie fair!
Powoli dojeżdżali na miejsce, kiedy grupowa wyciągnęła z czarnej torby notatnik i długopis. Zaczęła w nim zapisywać całe swoje myśli po drodze, których jeszcze nie zdążyła zapomnieć. Nie zabrakło kilku opisów otaczającego ich świata.
W końcu znaleźli się zaraz przy zoo, gdzie pośpiesznie Avery zapłaciło kierowcy.
Dwójka herosów bez rozpoczynania rozmowy znalazła się przy bramie. Heather już wyglądała przez nią czegokolwiek, co mogłoby ją zainteresować. Kolejka była jednak długa. Nie wyglądało, aby mogli zwiedzać ogród zoologiczny przez następną godzinę czy dwie.
– No… to, po co w ogóle tu przychodzimy? – spytała się córka Nemezis, niepewna co do tego, co będą robić. Dobra, zobaczenie zwierząt brzmiało atrakcyjnie, szczególnie dla wewnętrznego dziecka Heather, które gdzieś w głębi ciągle cieszy się na widok najmniejszej ciekawej dla niej rzeczy. W większości były to jakieś niesamowite wiersze, epopeje czy opowiadania, ale… może wyjątkowo pozwoli sobie otwarcie cieszyć się lwami, żyrafami, czy pingwinami.


Avery?
◇──◆──◇──◆
[311 słów: Heather otrzymuje 3 Punkty Doświadczenia]