– Wszystko spakowałeś?
Shayel skinął głową.
– Na pewno? Wziąłeś płaszcz przeciwdeszczowy z dołu?
Znowu przytaknął, nie przerywając układania rzeczy w torbie. Dziennik, stara książka, po którą specjalnie tu jechał…
– I pamiętaj o jedzeniu. Naszykowali ci w kuchni coś do zabrania.
Na chwilę odwrócił wzrok od torby, ale tylko skinął głową.
– Na pewno masz krem przeciwsłoneczny?
Odwrócił się, tylko trochę zirytowany. Zawsze miał przy sobie cholerny krem przeciwsłoneczny. Przez lata pakował się sam. Wiedział, czego potrzebuje. Chłopak patrzył na niego z miną zbitego szczeniaka. Shayel westchnął.
– Tak. Tak, wszystko mam.
Obiecał sobie, że już nigdy więcej nie zatrzyma się u żadnych znajomych.
[100 słów: Shayel otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz