CW: MYŚLI SAMOBÓJCZE
Po wielu latach mieszkania tutaj San Francisco nigdy się nie nudziło.
Dla niej było żywym organizmem. Z niezliczonymi ilościami tkanek, żyłami, po których ślimaczyły się auta, mięsem ulic. Skóra kamienic i wieżowców przykrywała to, co wprawiało cały mechanizm w ruch. Była tak bardzo przyzwyczajona do dokumentowania zmian i rozedrgania.
Teraz kiedy miasto pokazywało swoją ciepłą stronę, nocą przemierzała jego arteriami. Coraz częściej pchała się do głowy myśl, że jest tylko najmniejszą składową i jej brak nie zmieni nic w większym obrazie. Ani w San Francisco, ani na Long Island czy gdziekolwiek indziej.
Coraz mniej dziwiła się siatkom przy Golden Gate.
[100 słów: Dahlia otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz