Mikołaja z zamyślenia wyrwał dźwięk klaksonu. Odkleił głowę od szyby i spojrzał pytająco na brata.
— I na co trąbisz, idioto — wysyczał przez zęby Aleksander, czekając aż staruszka z chodzikiem zejdzie z przejścia dla pieszych.
Już miał podnieść nogę z hamulca, ale dokładnie w tym momencie do pasów doszła grupka uczniów. Chłopak przeklął, zaciągając ręczny. Przejście namalowane było tak niefortunnie, że tył pojazdu nadal znajdował się na rondzie, tamując ruch.
— Jebany, kurwa, dworzec — Aleksander z nienawiścią obserwował chmarę pieszych.
Mikołaj nigdy nie widział brata tak wkurzonego. Nigdy, z wyjątkiem sytuacji, w których ten jechał autem przez centrum miasta. W godzinach szczytu.
[100 słów: Mikołaj otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz