Jego ulubionym obowiązkiem grupowego bardzo szybko stało się straszenie nowych obozowiczów. Gdy te około jedenastolatki wbijały w niego poszukujące wsparcia ślepia, on pokazywał im najgorsze części Obozu, powtarzając, że spędzą tutaj najbliższe dwadzieścia lat swojego życia.
Po obowiązkowym podziwianiu ścianki wspinaczkowej, najbardziej zakurzonych kątów zbrojowni oraz pełnej igieł i skalpeli infirmerii, jedno z dzieci odważyło się zadać Niketasowi pytanie.
– A gdzie będziemy… spać, proszę pana?
– Na podłodze – odpowiedział bez zawahania. – Łóźka są zarezerwowane dla crème de la crème wśród herosów.
– Krem dla krem?
– Śmietanki towarzyskiej, głąbie – wytłumaczył, a dzieciakowi zabrakło pewności siebie, żeby przyznać, że tego idiomu też nie zrozumiał.
[100 słów: Niketas otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz