Zawsze zaczynał to samodzielnie. Izolował się, zamykał, uciekał. Nie potrafił pływać, a i tak nurkował, oczekując, że na brzegu znajdzie się ktoś, kto postanowi go uratować.
Przynajmniej tak myślał, gdy miał za dużo czasu i wreszcie postanawiał się nad sobą zastanowić. Podczas nudnych spacerów z punktu A do punktu B, których nie chciał, ale musiał odbyć. Gdy poruszał się automatycznie, kierując się w gdzieś bez świadomości, dlaczego to robi. W momentach, w których zamiast obserwować innych, zanurzał się w odmętach myśli, a wszystko stawało się obce i ciemne.
– Wyjdziemy na miasto? – zatrzymała go Elianne, jakby dokładnie wiedziała, o czym myślał.
[100 słów: Kal otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz