czwartek, 29 października 2026

Od Weroniki — drabble „Mdłości”

12 LAT TEMU

Siedziała pod stołem i bawiła się lalkami, kiedy dorośli wyżej rozprawiali o polityce czy sąsiadach. Twardy akcent ojca kontrastował z lekkodusznym francuskim akcentem.
Podniosła się z kolan, chcąc pójść do łazienki, ale napotkała na wzrok gości i momentalnie przywarła do ramienia ojca. Schowała twarz w fałdach koszuli.
— Jak daję słowo, jeszcze nigdy nie widziałam tak spokojnego dziecka! Może Weronika ma mdłości? — usłyszała głos pani Renarde.
Natychmiast żywo pokręciła przecząco głową, zagrzebana w materiale. Aleksandr, wzdychając, posadził ją na kolanach. Nie powstrzymało to jej panicznego lęku pokazywania twarzy sąsiadom. Tym razem wsadziła twarz w jego pachę.
— Ona już tak ma. — skwitował.


────
[100 słów: Weronika otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Lotus — drabble „Mdłości”

Lotus rzadko miała okazję wrócić do domu i zastać tam zrobiony przez matkę obiad. Zazwyczaj musiała przede wszystkim pójść na zakupy, bo lodówka i kuchenne szafki świeciły pustkami.
Była zdziwiona, kiedy w któryś piątek otworzyła drzwi mieszkania i dotarł do niej zapach jedzenia.
— Dobrze, że jesteś. Zrobiłam obiad! — powiedziała uradowana Anina, kręcąc się po kuchni.
Lotus poczuła, że robi jej się cieplej na sercu. Zjadły razem obiad i nawet trochę porozmawiały. Sielanka nie trwała jednak długo, bo pół godziny później Lotus poczuła, jak jej żołądek zaczyna robić fikołki.
Słono zapłaciła za to, że Anina do przygotowania obiadu użyła starego sera.


────
[100 słów: Lotus otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Elianne — drabble „Mdłości”

CW: WYMIOTY

Ciałem Elianne długo wstrząsały torsje, kiedy kuliła się na podłodze w łazience. Tak samo, jak poprzedniej nocy i tej jeszcze wcześniejszej.
Dwa dni temu po raz pierwszy widziała zwłoki i nie mogła pozbyć się tego obrazu z głowy. To był jej legionista, jej podopieczny i jej odpowiedzialność. Nie potrafiła się z tym pogodzić.
Ktoś po cichu zapukał do drzwi łazienki. Eli oparła głowę o brzeg wanny i odchrząknęła.
— Zaraz wyjdę — odpowiedziała zachrypniętym głosem.
Nie wyszła, za to Christoper uchylił drzwi pomieszczenia i zastygł, widząc siostrę w takim stanie.
Eli w ogóle nie zareagowała, bo jej żołądkiem szarpnęła kolejna fala mdłości.


────
[100 słów: Elianne otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Isobel — drabble „Mdłości”

Idąc na studia, Is właściwie nawet nie próbowała przewidywać tego, jakich ludzi może tam spotkać. Na dobre jej to wyszło, bo żaden z jej scenariuszy nie zawarłby w sobie każdego typu człowieka, jakiego udało się dotychczas spotkać.
Jedną z koleżanek, którą Is akurat uważała za całkiem przyjemną, Rhiannon. Rhiannon pięć minut przed porannymi zajęciami paskudnie zbladła i pobiegła do łazienki. Isobel stwierdziła, że nie chce potem składać zeznań na policji i poleciała za nią.
— Przepraszam — rzuciła Rhiannon słabo, kiedy już wyszła z jednej z kabin. — Poranne mdłości. Od paru dni rzygam jak kot.
Isobel zamrugała, dowiadując się o ciąży koleżanki.


────
[100 słów: Isobel otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Caroline — drabble „Mdłości”

— Jeszcze raz zacytujesz Dostojewskiego, to się zrzygam — ostrzegła Caroline, szorując kolejny talerz.
Zgubiła rachubę mniej więcej po umyciu piętnastego kubka, więc już dawno temu. Zastanawiała się, czy Weronika może nie cierpi na chroniczny ból gardła. Zdecydowanie powinna, patrząc na to, jak dużo kłapie jęzorem.
— Mdłości to normalna reakcja organizmu na stres. Rozumiem, że wizja pojedynku ze mną cię przeraża, ale-
— Jeszcze jedno słowo. Potem. Zacznę. Rzygać.
Specjalnie odwróciła się przodem do Weroniki, żeby podkreślić wagę swoich słów.
— Tym razem to nie był cytat Dostojewskiego — burknęła Weronika pod nosem, ale zamilkła z obrażoną miną.
Caroline mogła przez chwilę cieszyć się ciszą.


────
[100 słów: Caroline otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Mikołaja — drabble „Mdłości”

Fala duchoty i gorąca zalała go w sekundzie, w której wszedł do tramwaju. Chłód i wilgoć jesieni zmieniły się w ścisk ludzi.
Tramwaj ruszył z przystanku, a tłum w środku, nie zdążywszy się niczego złapać, poleciał niczym kręgle. Mikołaj dostał w twarz jakimś plecakiem, ale zanim zobaczył, do kogo on należał, centymetr przed jego twarzą wyrosły plecy starszego mężczyzny.
Kurtka faceta śmierdziała papierosami do tego stopnia, że Mikołaja momentalnie rozbolała głowa. Zaciskał zęby, walcząc z mdłościami. Zwymiotowanie w tramwaju było ostatnim, o czym w tym momencie marzył. Z całej siły złapał się rurki i zamknął oczy. Jeszcze tylko trzy przystanki.


────
[100 słów: Mikołaj otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Kaliny — drabble „Mdłości”

CW: ALKOHOL, WYMIOTY

Świat wirował. Leżała na łazienkowych płytkach, a czuła się jak na łodzi. A przecież nie miała choroby morskiej.
Jej przebranie śmierdziało alkoholem i wymiocinami. Tak samo, jak jej matka, wracająca do domu nad ranem. Obiecała sobie kiedyś, że nigdy nie doprowadzi się do takiego stanu. Obiecała sobie, że nigdy nie dotknie alkoholu. Zawiodła.
Pokłóciła się z synem Bachusa, a teraz ponosiła tego konsekwencje. Przecież pilnowała swojej szklanki bardzo dobrze! Tłumaczyła, że nie może pić. Nie musiała tłumaczyć, znał ją! Wiedział! Ale mimo tego zdecydował, że ją upije. Dla żartu.
Znowu ją zemdliło. Nie miała już siły nachylać się nad toaletą.


────
[100 słów: Kalina otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]