ZIMA
Zabrakło jej słów w gardle, dlatego Oriana mogła tylko pokręcić głową niedowierzająco. Położyła dłoń na ramieniu Kai i poczuła, jak jej mięśnie mocno się spinają. Gładkim, delikatnym ruchem odsunęła od siebie kobietę na pewną odległość, pokazując, by dała jej więcej przestrzeni. Białowłosa, ze zmarkotniałą twarzą, odpuściła naciskanie na nią. Odeszłą o parę kroków z nadzieją, że Oriana będzie w stanie się dzięki temu przynajmniej odrobinę otworzyć, ale zamiast tego, szybko założyła torbę na ramię, nawet się z nią nie pożegnała i wyszła z szatni, jakby uciekała przed własną nieudolnością. Przekonana była, że Kaya pójdzie za nią, złapie w drodze i każe wygadać wszystko, co siedzi w jej głowie. Nic takiego jednak się nie wydarzyło. Zatrzymała się niedaleko restauracji i westchnęła, wypuszczając parę z ust, która w popłochu rozpłynęła się w powietrzu.
Przez kilkudniowy urlop nie wychodziła prawie z domu, wykorzystując Edgar, aby zrobiło jej zakupy. Malowała, słuchała dużo muzyki, posprzątała w szafkach pierwszy raz od paru miesięcy. W końcu zrobiła coś produktywnego, bo chodząc ciągle do pracy, nie była w stanie wyjść ze stanu zamrożenia i poczuła się, jakby wyszła z długotrwałego epizodu depresyjnego i, co prawda, może nie wpadła w hipomanię, ale jednak poczuła się żywsza, jakby brak kontaktu z ludźmi był uzdrowieniem dla wszystkich jej trosk.
Gdy Kaya do niej napisała parę razy, ta nie mogła się powstrzymać i ją zablokowała, choć nawet przecież jej nie męczyła wiadomościami, nie wydzwaniała, ewentualnie wysłała głupi filmik, którego w tamtej chwili Oriane nie miała ochoty oglądać, a tym bardziej nie komentować — tak czy inaczej, nie była uciążliwa, a mimo to, tak niemile ją potraktowała.
Jak głupia była — robiąc z siebie kompletną idiotkę — nagle odblokowując Kayę i pytając, czy ma ochotę wyjść w tym tygodniu. Nie miała konkretnego planu i uznała, że będzie improwizować. Było jej głupio, ale byłoby jeszcze bardziej, gdyby spotkały się dopiero w pracy. Umówiła się więc z nią na ławce przy parku, a jej przyjaciółka przyszłą dwie minuty spóźniona — mimo to, nieprędko do niej podeszła, uśmiechając się uroczo. Nie wyglądała ani na obrażoną, ani urażoną, przez co Oriana poczuła ulgę na sercu.
— Ta restauracja bez ciebie umiera — zagadała.
— No bez przesady.
— Ostatnio mam wrażenie, że szefowa jest na mnie cięta — stwierdziła. — Zapytała mnie, czy mam jakiś związek z twoim nagłym wolnym.
Oriana wgapiła się w Kayę. Zaczęła akurat taki temat, mimo tamtego wszystkiego, co się stało, ale może to lepiej to lepiej, że nie poruszają tego wątku. Milczenie to też forma komunikacji. Może powiedzieć naprawdę wiele. A raczej miała taką nadzieję — że powie wszystko za nią, gdy słowa blokowały jej się w przełyku i nie chciały przejść dalej.
— Nie przejmuj się tym.
— Jesteście jakoś blisko?
— Powiedzmy — zacięła się, jakby sama sobie przerywając — że mi pomogła kiedyś z czymś.
Kobieta spojrzała na nią z zaciekawieniem. Zauważyła, że Oriana nie chce jej za dużo mówić i usiadła obok, poprawiając swój długi płaszcz.
— Jak tam?
— Okej — stwierdziła, ale zabrzmiało to tak niechętnie, jakby ją okłamywała. — Chyba odpoczęłam. A przynajmniej tak mi się wydaje.
— Nie dziwię się. Jak jesteś, to wszystko ogarniasz, a teraz? Jest chaos. Nie wyobrażam sobie, co by było, gdybyś tu nie pracowała.
—Daj spokój. Ciągle myślę o zwalnianiu się, a nic nie robię w tym kierunku.
— Racja. Z kim ja wtedy będę gadać?
— Zwolniłabyś się wtedy ze mną.
Kaya uśmiechnęła się — kobieta normalnie z nią rozmawiała, a już spodziewała się, że będzie ignorowana w nieskończoność. Wiedziała, że Oriana unika wszelkich niewygodnych tematów i spraw, które mogłyby naruszyć jej integralność. Aż dusiło ją w środku, żeby coś powiedzieć, ale musiała się powstrzymać, ze względu na nią, żeby znowu nie doszło do pogorszenia sytuacji. Musiała po prostu wytrzymać, ale nie wiedziała, jak długo da radę to zrobić, gdy w środku targały nią emocje. Musiała zadowolić się tym, że Oriana jest znowu z nią, nawet jeśli w rzeczywistości się ukrywa.
— Myślałam, że pójdziemy na wystawę?
— Wystawę?
— Do muzeum. Nie wiem, czy takie coś cię jara, ale dawno nie byłam. A w sumie… może być fajnie dla odmiany się przejść z kimś dla towarzystwa.
Kaya? ________
[711 słów: Oriana otrzymuje 7 Punktów Doświadczenia]
Białowłosa starała się nie okazać zbyt gwałtownie swojego entuzjazmu — zachichotała jednak, po czym położyła głowę na ramieniu Oriany, wtulając się w materiał jej kurtki. Nie muszą na razie o tym rozmawiać. Pewnie nadejdzie prędzej czy później na to pora, ale na razie nie muszą.
[711 słów: Oriana otrzymuje 7 Punktów Doświadczenia]