niedziela, 18 października 2026

Od Niketasa — drabble „Rodzeństwo”

Niketas na każdą prośbę i zlecenie miał prostą odpowiedź: „Zajmę się tym.”
Znaczyło to mniej więcej: „Ktoś się tym zajmie i prawie na pewno nie będę to ja.”
W domku jedenastym zwyczajnie roiło się od odkrytych i nieodkrytych talentów, które można było wykorzystać mniej lub bardziej komercyjnie. Niketas potrafił odnajdywać w ludziach potencjał, potem napawać ich motywacją i jeśli zwykłe napawanie motywację nie dawało wiele, to napawał ich motywacją poprzez zawoalowane w ozdobny papier groźby.
Najlepsze było to, że co roku miał coraz więcej talentów do rozdysponowania, bo Hermes najwyraźniej postanowił zostać jednoosobowym rozwiązaniem powszechnego na skalę światową kryzysu demograficznego.


────
[100 słów: Niketas otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Kala — drabble „Rodzeństwo”

Skulił się, próbując wyrwać rękę z uścisku. Rozgrzany metal nieubłaganie zbliżał się do jego skóry i każdy zapewniał, że boli tylko przez chwilę, i każdy mówił, że po tym będzie prawdziwym członkiem Obozu, ale Kal miał dwanaście lat i nic go nie obchodziło, że wszyscy legioniści musieli przez to przejść.

Czasem jego wzrok opadał na czyjś tatuaż, nieukrywany tak skrzętnie, jak ten jego. Rzadko widział ten sam wzór, tę samą muszlę. Wtedy odwracał się, odchodził i próbował zdusić fantomowy ból w ramieniu innym bólem.
Nigdy nie zgodził się, żeby oznaczyć go jak krowę, by każdy wiedział, do jakiego stada należy.


────
[100 słów: Kal otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Kuźmy — drabble „Rodzeństwo”

Dorastała w przekonaniu, że jest jedynaczką.
Gdy miała trzynaście lat, dowiedziała się, że jest częścią ogromnej rodziny. Otrzymała:

1) nieobecnego ojca,
2) rodzeństwo w ilości zbyt dużej, żeby wszystkich poznać,
3) łóżko, koszulkę i oszczep.

Potem utwierdziła się w przekonaniu, że tak naprawdę więzy krwi niewiele znaczyły, dopóki nie dotyczyły bezpośredniego połączenia z szanowanym i potężnym bogiem (nie mogła tego powiedzieć o swoim tacie) albo koneksji z kimś, kto mógł wysłać listy polecające.
W tym świecie, jak w każdym innym, liczyła się pozycja, znajomości i to, kto cię urodził. W przypadku Kuźmy żadna z tych rzeczy nie zależała od niej.


────
[100 słów: Kuźma otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Arnar — drabble „Rodzeństwo”

– List dostałeś. – Arnar pomachało do chłopaka kopertą, którą wygrzebało spod sterty ulotek w ich skrzynce pocztowej.
– List?
– No, i to taki wiesz, porządny. Gruba koperta, znaczek i taką kaligrafię ktoś tu walnął. – Wskazało na pięknie zdobione szlaczki, które udało mu się rozczytać dopiero po kilku minutach wpatrywania się w nie.
Lucien długo gapił się na kopertę, zanim ją rozerwał. Przebiegł wzrokiem po tekście, który napisano normalnie, po ludzku.
– O, to od brata.
– Brata?
– Raz w Obozie opowiedział mi jakąś głupotę po francusku i nigdy więcej się nie odezwał. – Wzruszył ramionami. – Teraz zaprosił mnie i osobę towarzyszącą na imprezę w weekend.


────
[100 słów: Arnar otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Edel — drabble „Rodzeństwo”

– Co robiłaś przed pracą tutaj? – zapytała Dana, gdy Edel próbowała wykorzystać krótki moment mniej intensywnego ruchu na przełknięcie bułki.
– Byłam opiekunką. – Obdarzyła ją półprawdą.
Widocznie zainteresowała tym Danę, która zmieniła swoją technikę small talku – zamiast gapić się w ekran telefonu i rzucać pytaniami tylko po to, żeby pokonać ciszę, odrzuciła smartfona i spojrzała Edel w oczy.
– Pilnowałaś obce dzieci?
Cóż za błyskotliwe pytanie.
– Rodzeństwo też. Ale głównie na obozach, nie prywatnie.
– Totalnie nie wyglądasz, jakbyś potrafiła pracować z dziećmi – stwierdziła Dana. – Myślałam, że jesteś jedynaczką.
Edel w odpowiedzi wzruszyła ramionami. Wolała przemilczeć słowa koleżanki niż dalej brnąć w tę rozmowę.


────
[100 słów: Edel otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Lotus — drabble „Rodzeństwo”

Namiastka rodzinnego życia, jaką Lotus otrzymywała od czasu do czasu, była raczej nijaka. Anina zabierała ją na lody, kiedy miała lepszy dzień, albo podwoziła ją do szkoły, kiedy akurat mogła. Czasami nawet pozwalała jej wieczorami siedzieć ze sobą na wytartej kanapie w salonie i oglądać filmy.
Po tym, jak trafiła do Obozu Jupiter i dowiedziała się, że ma rodzeństwo (!!!), wszystko odwróciło się o sto osiemdziesiąt stopni. Może i nie spędzała z nimi nie wiadomo jak dużej ilości czasu, ale sama świadomość, że w nie jest sama, była niesamowita. Nie chciała myśleć o tym, co by było, gdyby nie była półbogiem.


────
[100 słów: Lotus otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Weroniki — drabble „Rodzeństwo”

Obserwowała próby taneczne z tak dużym skupieniem, że przegryzła sobie wargę. Klęła pod nosem po starogrecku, szukając jakiejkolwiek apteczki, czy chusteczek. Teatr był tak podupadły, że nawet papier był towarem deficytowym.
— Niedopuszczalne.
Pochyliła się nad pudełkiem pełnym świstków. Nic nie znalazła. Za to podskoczyła gwałtownie i prawie wrzasnęła, kiedy kociak zaatakował ruszające się skrawki. Zerknęła, skąd przybył. Zobaczyła drugiego kota, w cieniu błyszczała kolejna para oczu. Dwa śmielsze zignorowały ją i zaczęły się bawić między sobą, trzeci wciąż nieufnie na nią patrzył. Wyglądały, jakby były z jednego miotu.
— Co powiecie na imiona Alosza, Dymitr i Iwan? Wyglądacie na braci Karamazow.


────
[100 słów: Weronika otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]