Okryta szydełkowanymi narzutkami kanapa domku dwudziestego należała do Niketasa, a przynajmniej on rościł sobie do niej prawo. I tak, siedząc na tej kanapie, Niketas rozwiązywał zadania matematyczne i prowadził biznes.
– Słuchaj, cukiereczku, w tym miesiącu to nam sprzedaż poszła kapitalnie – pochwalił Erin, która dla odmiany nie stała nad parującym kotłem, tylko siedziała na jednej z puf. – No po prostu bajka!
– Aha. A jak z wypłatą?
– Spokojnie, wszystko w swoim czasie, spiesz się powoli i tak dalej.
Taktycznie nie powiedział, kiedy jej zapłaci, zmienił temat i nagle musiał załatwić ważną sprawę po drugiej stronie Obozu, co w ogóle nie było podejrzane.
[100 słów: Niketas otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]