środa, 21 października 2026

Od Wintera — drabble „Drżenie”

Jesienny wiatr smagał ich policzki. Na schodach pożarowych podmuchy wiatru wydawały się zimniejsze.
Zagadali się. O Zionie i o tym, jak Winter radził sobie na terapii. Blanche przychodziła, widząc, że siedzi sam zbyt długo. W lodowatym wietrze jaśniej myślał, a ona nie miała serca, żeby zaproponować mu przeniesienie rozmowy do ciepłego salonu. Wintera wcale nie ucieszyłaby taka sugestia. Zapominał, że inni nie odczuwali mrozu tak, jak on.
Zimno zauważył dopiero przez drżenie jej ramion i gęsią skórkę na ciele. Do środka wrócił tylko po gruby pled, którym okrył ją w tym samym rodzicielskim geście, którym obdarzała go, kiedy był młodszy.


────
[100 słów: Winter otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Edgar — drabble „Drżenie”

Spadające liście zasłoniły ulice. Włączone ogrzewanie przynosiło ukojenie zmarzniętej duszy, a on dzielił się swym ciepłem, przyciskając swoją skórę do mojej.
Gdy dotknął mej dłoni, dopiero poczułom drżenia biegnące od moich palców, aż po łokcie, obezwładniające moje kończyny. Chciałom się odsunąć, jakby drżenia miały zamiar przejść na niego, ale Artem mocniej ścisnął moją rękę, spoglądając mi w oczy i mówiąc niemo, żebym przestało uciekać.
Panicznie bałom się szukać w nim schronienia przed mrozem, wzbudzającym we mnie spazmy drgawek.
Z każdym kolejnym dotykiem drżenia były lżejsze. W końcu moją duszę zaczęła ogarniać błogość.
A nareszcie moje ciało przestało być tak przestraszone.


────
[100 słów: Edgar otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Kai — drabble „Drżenie”

Nie zakochiwała się od razu. Najpierw zawierała przyjaźnie i dopiero później łapała ewentualnie jakieś zauroczenie.
Tym razem było inaczej. Patrząc na złociste włosy, czuła drżenie w klatce piersiowej. To jej niespokojnie bijące serce. Ze strachem urywała kontakt wzrokowy, żeby tylko się uspokoić, ale to nie działało.
To było to. Drżenie pojawiało się za każdym razem, kiedy ich spojrzenia się ze sobą krzyżowały. Wystarczał jeden uśmiech, żeby zaczynała odczuwać duszności i tracić oddech.
Cholera, myślała, że tym razem tego uniknie. Że tym razem będzie inaczej. Była tak bardzo w błędzie. Jednak nie znała swojego serca i nie umiała go wcale przewidzieć.


────
[100 słów: Kaya otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Mikołaja — drabble „Drżenie”

Jestem prawie dorosły — powtarzał w myślach. — Mam, kurwa, siedemnaście lat…
Wiedział, że to śmieszne. Wiedział, że żałosne. A mimo tego nie potrafił się uspokoić.
Wdech, wydech, wdechwydechwdech.
Za oknem znowu błysnęło. Znowu trzasnęło.
Przytulił mokrą twarz do poduszki. Drżącymi rękami naciągnął kołdrę na głowę. Nie chciał, żeby ktoś słyszał jego płacz. Przyciągnął kolana do brody, nieudolnie walcząc z nierównym oddechem.
Był na to za stary. Nie miał prawa się bać. Nie miał prawa bać się tak głupiej rzeczy, jak jakaś burza. Zwykłe zjawisko pogodowe. Przecież to dziecinne.
„W Obozie zawsze jest ładna pogoda”. „Jesienią nie ma burz”. Dobre żarty. Śmieszne.


────
[100 słów: Mikołaj otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Noel — drabble „Drżenie”

ROK TEMU

— Chcesz nam coś powiedzieć?
Zesztywniało na dźwięk tych słów. Ściągając buty, zastanawiało się, co zrobiło. Nie mogło przypomnieć sobie niczego, czym mogło zdenerwować rodziców.
— Nie, chyba nie — wymamrotało, wchodząc do salonu na drżących nogach. — Coś się stało?
— Co to jest?
Jego wzrok powędrował za ręką matki i wylądował na leżących na stole książkach. Dwóch tomach „Harry'ego Pottera”.
— Skąd to masz? — zapytał ojciec, widząc strach w oczach Noel.
— Od… od wujka — odparło zgodnie z prawdą.
— Wiedziałam — prychnęła kobieta.
— Do pokoju! — rozkazał ojciec. — I żeby to był ostatni raz.
Noel już wiedziało, że książek nie odzyska. A nawet nie zdążyło ich przeczytać.


────
[100 słów: Noel otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Kaliny — drabble „Drżenie”

Wydawało jej się, że ktoś puka do drzwi.
— Otwarte! — krzyknęła, ściągając słuchawki.
Kiedy nikt nie wszedł, a stukanie stawało się coraz bardziej intensywne, zaniepokojona wyszła na korytarz. Okazało się, że dźwięk dochodzi z łazienki. Ostrożnie otworzyła drzwi i stanęła jak wryta.
— O… dzień dobry… — przywitała się z pralką, która pragnęła wolności tak bardzo, że postanowiła pójść na spacer. — Znowu uciekasz?
Jakby na potwierdzenie jej słów, pralka zadrgała mocniej. Zabuczała głośniej, jakby chciała obrazić Kalinę za więzienie jej w łazience, a następnie się wyłączyła. Zaczęła głośno piszczeć, informując o skończonym cyklu.
— Ale nie musisz tak agresywnie… — westchnęła Kalina. — Złość piękności szkodzi.


────
[100 słów: Kalina otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Isaiasa — drabble „Drżenie”

– Sssałatwić ambrosssię?
Głos wyrwał Isaia z zamyślenia. W otwartych drzwiach stał Kumkum Cjusz z Gatito na rękach. Obaj patrzyli na niego pogardliwie. Całe mieszkanie patrzyło.
Nie dziwił im się. Sam się o to wszystko prosił.
Z westchnieniem wrócił do lustra. Podkład ledwie maskował ślad na policzku. Odbicie uśmiechało się szyderczo.
– Nie trzeba – mruknął.
Ostrożnie przywołał magię i niepewnymi splotami zaczął usuwać tylko widoczne ślady.

Po raz pierwszy od zniknięcia Nicole cieszył się z przejęcia jej obowiązków. Pilnował sali, rozmawiał z Gośćmi, koordynował zmiany krupierów. Dopóki nie trzymał kart ani nie przesuwał żetonów, nikt nie zwracał uwagi na drżenie jego dłoni.

────
[100 słów: Isaias otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]