środa, 21 października 2026

Od Weroniki — drabble „Drżenie”

Nieważne, czy czytała Annę Kareninę, Cichy Don czy Idiotę, przychodziły rozważania o miłości. Kiedy czytała o obłędzie, zastanawiała się, jak to możliwe. Jak komuś może zadrżeć werterowsko serce, że decyduje się na pozbawienie życia? Swojego albo innych. Czy rzeczywiście ten żar obsesji jest tak dobrze namalowany metaforami, czy to jednak pasja dostępna tylko artystom, a reszcie zostają ochłapy? Czy jej ojciec myślał gorączkowo o Atenie, kiedy analizował strona po stronie książki?
Ostatnimi czasy myślała też, czy mogłoby to ją spotkać. Skupiała się na wszystkim, tylko nie na relacjach romantycznych. Nie wiedziała tylko, czy to dobrze, że nikt jej nie interesuje.


────
[100 słów: Weronika otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Dahlii — drabble „Drżenie”

Pusta kartka maszyny do pisania wpatrywała się w nią. Nie tylko ona.
Dahlia czuła na sobie ciężar nieobejrzanych kaset VHS, nieprzeczytanych książek, nieposegregowanych dokumentów. Na półkach stały nieodkurzone figurki, nierozwiązane krzyżówki i mnóstwo pamiątek z podróży. Nawet pogoda była nijaka. Sama myśl zrobienia czegokolwiek czy wyjścia napawała ją wstrętem.
Balansowała na tylnych nóżkach krzesła. Góra, dół, widziała sufit, potem szafkę, sufit, szafka, biurko. Prawie się zsunęła i zobaczyłaby dywan, może gwiazdy.
Otworzyła szufladę. Pośród nieciekawych rzeczy wydobyła coś metalowego.
Uderzyła drobnym narzędziem o biurko i wpatrywała się tępo w niego. Liczyło się tylko drżenie kamertonu. Zadrżały i powieki, ciężko opadające.


────
[100 słów: Dahlia otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Theodore'a — drabble „Drżenie”

Theo nie lubił chodzić na ogniska.
Zwykle było zimno, potem zawsze cały śmierdział dymem, a poza tym była duża szansa, że jakiś idiota wpadnie na genialny pomysł skakania nad paleniskiem. Nie były to do końca jego klimaty. Charlie natomiast kochał wszystkie tego rodzaju imprezy, a Theo nie umiał zbyt długo mu odmawiać, więc ostatecznie i tak zazwyczaj na nie chodził.
Tego wieczoru znów bezmyślnie wgapiał się w płomienie, obserwując, jak drży powietrze ponad nimi. Był pewien, że ktoś mu kiedyś tłumaczył, na jakiej zasadzie to działa, ale teraz pamiętał już co najwyżej pojedyczne słowa. Zresztą, po co mu takie informacje.


────
[100 słów: Theodore otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Caroline — drabble „Drżenie”

Rodzice Caroline pracowali na tyle dużo, że dziewczyna często zostawała sama w domu. Z tego względu to u niej najczęściej odbywały się wszelkie spotkania towarzyskie i inne dziwne imprezy. Mimo tego, dom państwa Leyanall nigdy jeszcze nie stanął w płomieniach, co Caroline uważała za swego rodzaju sukces.
Muzyka z głośników była tak głośna, że szyby niemal drżały we framugach. Dziewczyna zmarszczyła nos, słysząc jakąś badziewną piosenkę. Osoba, która dorwała się do playlisty, z pewnością miała kiepski gust muzyczny. Caroline zaczęła rozglądać się za Sabrine, która niby miała sprawować pieczę nad głośnikami. Musiała osobiście przełączyć tę piosenkę.
— My beautiful zombie lady…


────
[100 słów: Caroline otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Lotus — drabble „Drżenie”

— Frances, przestań. Rozpraszasz koleżanki, kolegów i mnie — powiedziała nauczycielka, zatrzymując się przy stoliku jedenastoletniej Lotus, która właśnie była niezwykle zajęta stukaniem długopisem o ławkę.
— Słucham? — zapytała dziewczynka, bo wcześniej średnio zwracała uwagę na to, co mówi kobieta.
— Problem polega na tym, że nie słuchasz. Prosiłam, żebyś przestała — powtórzyła Raszpla (jak Lotus nazywała ją w myślach), robiąc surową minę.
— Ale co mam przestać?
Lotus ciągle stukała długopisem o ławkę, zupełnie nieświadoma, że o to się rozchodzi. Zamrugała, patrząc, jak nauczycielce już zaczyna drżeć powieka.
— Kpina. Dostajesz uwagę.
— Za co? — obruszyła się Lotus, odkładając długopis, żeby skrzyżować ramiona na piersi.
— W końcu!


────
[100 słów: Lotus otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Isobel — drabble „Drżenie”

Is próbowała się uczyć, i to całkiem silnie. Nie było to jednak takie proste, kiedy facet w mieszkaniu pod nią remontował mieszkanie. Namolnie wiercił coś już drugą godzinę, a Is mogła jedynie patrzeć, jak jej kubek z herbatą drży na biurku. Ciężko było jej się skupić, kiedy czuła, jakby przez San Francisco przechodziło właśnie trzęsienie ziemi.
Potrafiła jeszcze zrozumieć to, że ściany w bloku są ciemne, ale kurwa podłoga? Z drugiej strony, nie powinna narzekać — skoro jej niezbyt wysoka pensja pozwalała jej w pełni opłacić czynsz i jeszcze kupić coś do jedzenia, to nie miała praw do posiadania wygórowanych oczekiwań.


────
[100 słów: Isobel otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Od Elianne — drabble „Drżenie”

Jesienny chłód wziął Eli z zaskoczenia. Do tej pory było na tyle ciepło, że nie przejmowała się zbytnio grubszymi ubraniami, a teraz zdecydowanie tego pożałowała.
Wyszli z obozu zaledwie pół godziny temu, a już drżały jej palce.
Jezu, kto wymyślił taką pogodę? — mruknęła, próbując schować nos w kołnierzu kurtki, ale ten niestety był na to za krótki.
— Klimat? — podpowiedział Kal, który tym razem o dziwo był bardziej przygotowany na kiepskie warunki pogodowe, niż Eli.
Chciała coś powiedzieć, ale poczuła miękki materiał na karku i policzkach. Spojrzała na Kala, który już nie miał szalika owiniętego wokół szyi.
— …Dziękuję.
Kal wzruszył ramionami.


────
[100 słów: Elianne otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]