Stresował trenujących obozowiczów swoją obecnością. Spinali się, nie trafiali do celu, strzały wypadały im z rąk i gdy ich minął, natychmiast sprawdzali zawartość swoich kieszeni. Niketas z politowaniem kręcił głową, chichocząc pod nosem.
– Weronika idzie! – krzyknął niespecjalnie głośno, a mimo to niemal widział, jak jego słowa rezonują w głowach dzieciaków, odbijają się echem we wnętrzach ich czaszek i bodziec wywołany przez fale akustyczne w tym okrzyku bezpośrednio wpływa na zachowanie obozowiczów.
Szybko wywrócili tarcze strzelnicze z przyczepionymi do nich karykaturami Weroniki, zostawili tylko te czyste. Niektórzy dla niepoznaki usiedli na leżących na ziemi tarczach, jakby właśnie tam było ich miejsce.
[100 słów: Niketas otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]