LATO
Inez nie chciała mówić, że się bała, ale… chyba jednak trochę się tak czuła. To nie była jej pierwsza walka. ale to nie miało znaczenia, bo przy każdej stresowała się tak samo. Niby jej odporność była lepsza niż śmiertelników, ale ona nim także była. To, że widziała także potwory sprawiało, że była tylko w większym niebezpieczeństwie. Zawsze zastanawiała się wtedy jak jej tato mógł to zrobić jej mamie i ją zdradzić. Gdyby tylko tego nie zrobił mogłaby sobie spokojnie żyć… Zawsze myślała, że mu wybaczyła i naprawdę nigdy nie okazywała mu, że jest inaczej, ale gdy zagrożone było jej życie, to był jedyny czas gdy wątpiła czy naprawdę wciąż nie jest zła.
Jednak razem z Dahlią jechały na jednym wózku, miała wsparcie i to się liczyło. Naprawdę dziękowała teraz bogom, że dziewczyna tu jest. Nienawidziła samotnych wypraw, więc jak teraz wybrała się sama (a raczej została posłana) to przez cały czas trochę się obawiała. Inez była ekstrawertyczną duszą, uwielbiała być przy ludziach, nawet jeśli oni niekoniecznie uwielbiali być przy niej. Jednak najbardziej uwielbiała to uczucie, że nie jest w czymś sama, że jest ktoś kto ją rozumie, kto przeżył coś podobnego i jakkolwiek może się z nią utożsamiać.
– Dobra, damy radę. Musimy dać, nie? – zaśmiała się przytulając do siebie dotychczas niezawodną broń. – Ufam Ci – mówiąc te słowa zobaczyła jak dziewczyna zrobiła się nieco zmieszana. Dla Velez to był częsty widok. Prawie każdy komu tak w swoim życiu powiedziała dziwił się, że może takie słowa wypowiedzieć do prawie nieznajomego. Często powtarzano jej, że jest łatwowierna. I prawdopodobnie mieli rację, ale ona nie chciała nic zmieniać.
Spojrzały się na siebie i skinęły głową tym samy uzgadniając, że robią zamianę. W tym momencie Inez przerwała iluzję, a Venti stanęły nieco zbite z tropu. W tym, momencie musiały wykorzystać tę okazję i ruszyły ku nim. Okazało się jednak, że stwory są za daleko w stosunku do nich, więc zwróciły na nich uwagę w ostatnim momencie, gdy Inez wycelowała z broni. Venti zdążył zrobić unik, jednak jego zaskoczenie wzrosło. Zresztą jego towarzysz był niemniej zaskoczony, co natomiast wykorzystała Dahlia. Zamachnęła się porządnie mieczem a potwór wydał z siebie głośny, druzgocący krzyk.
„To chyba działa” – pomyślała Velez słysząc ten dźwięk. Wcześniej pomimo bólu, nie brzmiało to tak rozpaczliwie, nawet gdy trafiały. Powiedziałaby nawet, że czym dłużej trwała tamta wymiana ostrza, tym Venti się uodparniały. Brian (bo to chyba był on? Inez w tym momencie nie była pewna, mienili się jej w oczach) cisnął piorunami w Dahlie, jednak ona zrobiła unik. Dokładnie się tego spodziewała, tak samo jak kolejnej salwy, która na nią nadeszła. Cóż, to było do przewidzenia. Potwór był rozwścieczony, nie myślał sensownie.
Archie w tym czasie podleciał bliżej Inez, która przez moment zapomniała, że powinna celować. Cholera. Rozejrzała się szybko dookoła, a następnie niewiele myśląc stworzyła iluzję wielu ptaków, tym samym sprawiając, że zasłoniła się przed wzrokiem Venti. Przeturlała się szybko na prawo i bardzo dobrze. Jej przeciwnik raczej spodziewał się, że stworzy iluzję, bo uderzył z większą siłą już po chwilę w miejsce, w którym jeszcze przed chwilą stała. Miała chwilę, by naciągnąć broń i strzelić. Zrobiła to i-
– Uważaj! – usłyszała krzyk Dahlii, a potem lecący w niej grom ze strony Briana.
– Szlag – zaklnęła i ruszyła w bok, jednak uderzenie odrzuciło ją nieco, a z jej rąk wypadł Gastrafetes. Odbiła się od ziemi i przeturlała. Poczuła jak przez moment w płucach brakuje jej powietrza. Po chwili zaczęła głośno kaszleć, jednak jakimś cudem wciąż była w całości. Przez chwilę świat wokół niej nie istniał, ale po chwili dźwięki wróciły do jej uszu. W tym momencie starsza stanęła przed nią broniąc ją przed jednym z Venti, wsadzając miecz wprost w jego brzuch. To wtedy Inez usłyszała chorobliwy krzyk bólu, a potem drugiego Venti. Wstała do klęczek i uniosła głowę. Jeden z nich się rozpadł. Czyli Dahlia miała rację! Musieli się zmienić.
Pozostał im tylko jeden, samotny i bardzo zły Venti.
────
[645 słów: Inez otrzymuje 6 Punktów Doświadczenia]