— Czuję się całkowicie ograbiony z godności — mruknął Theo, wlokąc się labiryntem.
Próbował zachować optymistyczny nastrój, ale rola chłopca na posyłki zawsze go wkurwiała. Tyle że tym razem nie mógł odmówić, bo przecież zleceniodawcami byli bogowie. Pierwsza zima w Obozie Jupiter i już musiał zostać sługusem.
Rodion przewrócił oczami, ale kąciki jego ust drgnęły. Najwidoczniej bawiła go niedola młodszego kolegi.
— Nie przesadzaj, poza tym chodź szybciej. Nie powinniśmy tu zostawać zbyt długo — ponaglił Theodore'a, sam przyspieszając kroku.
Theo z wielkim trudem pokonał pokusę przedrzeźniania go pod nosem i zaczął żwawiej przebierać nogami. Przestałby się przejmować swoją godnością, gdyby coś go zeżarło.
[100 słów: Theodore otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]