Wszystkie popełnione w życiu grzechy spędzały mu sen z powiek. Co noc się spowiadał, nie wiedząc, czy Bóg wysłuchuje jego męk i prośb o odpuszczenie, czy mówi sam do siebie, puszczając słowa w pustkę. Zaczynał błagać, a w końcu kląć, bluźnić, płacząc w nadziei o zlitowanie, w bólu, że już na zawsze pozostanie skażony.
Modlitwa miała być jego lekiem na sen. Zamiast tego, noce były męką, traceniem cząstek wiary, która zaprzestawała dawać mu sił z każdą kolejną nieprzespaną godziną. Nieistotne było, jak bardzo się przed tym wzbraniał. Musiał pogodzić się z tym, że popełnił jeden z najgorszych grzechów. Zaczął wątpić.
[100 słów: Judas otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz