Z trudem manewrowało mieczem w zamkniętej przestrzeni – desperacko lawirowało ostrzem, rozdzierając tapetę i krusząc tynk. Od nieprzyjemnych dźwięków wydawanych przez tnącą ściany klingę bolały go zęby i uszy. Przez brak miejsca przyjmowało coraz więcej ciosów, nie będąc w stanie poprawnie wycelować, gdy miecz zahaczał o wszystko, tylko nie o wrogów.
Było niezgrabne, duże i praktycznie bezbronne. Uciekało poważnym obrażeniom wyłącznie dzięki swojej nadnaturalnej szybkości, ale ucieczka do defensywy nie mogła powstrzymać monstrum, które nacierało na niego coraz szybciej i gwałtowniej.
To był jeden z niewielu momentów, gdy Arnar zazdrościło Lucienowi jego pretensjonalnego i bogato zdobionego, ale krótkiego i zgrabnego sztyletu.
[100 słów: Arnar otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz