— Wiecie co, nie wiem, czy to jest dobry pomysł—
— Cichoooo! Już za późno, wchodzisz na scenę!
Czyjeś małe rączki niemalże wepchnęły jedenastoletnią Isobel w wąskie przejście za kurtyną. Jaskrawe światła reflektorów oślepiły ją na chwilę, ale dość szybko odzyskała rezon. W końcu patrzyła na nią cała widownia. Zrobiła wolny piruet, przykładając wierzch dłoni do czoła.
— Marny mój żywot! — powiedziała do mikrofonu przyklejonego do policzka.
Wyciągnęła z kieszeni starej szmaty, która robiła jej za pelerynkę, plastikowy, składany sztylet.
— Umrę więc marnie! — dodała, a potem dramatycznie udała, że wbija sobie sztylet prosto w pierś.
Plastik zaskrzypiał cicho, a sala rozbrzmiała gromkimi brawami.
[100 słów: Isobel otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz