Theo całym sercem nie znosił chłopaka Alice. Facet był bucem, zawsze na niego warczał i Theodore był prawie pewien, że w ten sam sposób potrafi odnosić się do swojej dziewczyny. Kiedy tylko pojawiał się w mieszkaniu Hemnesów, chłopiec wolał nawet nie wyściubiać nosa z pokoju.
Nie zawsze mu się udawało.
— Jesteś głodny? — zapytała Alice, zaglądając do jego pokoju.
Theo od razu poczuł się dziwnie.
— Nie wiem. Może.
— To masz.
Siostra wyciągnęła w jego stronę talerz, na którym leżało jakieś posypane cukrem pudrem ciastko.
— A co to jest?
— Jakaś rurka z kremem. Peter przywiózł z Niemiec. No bierz.
Chłopiec zmarszczył brwi.
[100 słów: Theodore otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz