Uciekał.
Uciekał przed skomlącymi wołaniami, które miały jego własny głos. Wrzeszczały z niezrozumiałymi, zniekształconymi pętlami bólu, skrzeczały jak żerujące na padlinę, wygłodzone sępy.
Zapędzały go w ślepą uliczkę, coraz głośniej i głośniej zagłuszając jego myśli. Coraz bliżej i bliżej niego, pokazywały, że nie jest w stanie się przed nimi uchronić, że jest zbyt mały i bezbronny.
Uciekł. Przez długie minuty wbijał tępe spojrzenie w sufit w swoim mieszkaniu, czując walące w piersi serce i lecący po skórze, zimny pot, od którego zaczął drżeć.
Nie był pewien, czy to aby na pewno był tylko sen. Głosy nadal wyły w jego głowie.
[100 słów: Edgar otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz