— Proszę pani! Bo on mnie uderzył! — zapłakany dzieciak pobiegł w stronę wychowawczyni.
— Wcale nie! — krzyczał za nim Mikołaj. — To on zaczął!
— Beksa! — zawtórował mu Feliks. — Głupi mazgaj!
Kobieta pokręciła głową z dezaprobatą i zdecydowanym krokiem ruszyła w stronę chłopców. Coraz bardziej żałowała pokazania grupce dziesięciolatków stoiska z pamiątkami.
— To Maciek powiedział pierwszy, że mój sztylet jest do niczego! — Mikołaj chował plastikową broń za plecami. — Jego wina!
— Daj mi to — wystawiła rękę, czekając, aż chłopiec odda jej zabawkę. — Dostaniesz z powrotem, jak odbierze cię mama.
— Ale—
— I ty też! — wyciągnęła z rąk Feliksa procę. Wycelowany w Maćka kasztan spadł na trawę.
[100 słów: Mikołaj otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz