— Ała, cholera jasna — syknęła Eli, zawijając koniuszek palca w chusteczkę.
Próbowała poskładać do kupy swoje sprawozdanie, ale najwyraźniej papierkowa robota nigdy nie mogła pójść całkowicie po jej myśli, bo któraś z kartek paskudnie zacięła ją w opuszek palca. Kal uniósł głowę, żeby na nią spojrzeć. Stwierdził, że Elianne wciąż ma wszystkie palce i wrócił do znęcania się nad swetrem Eli, z którego pozbywał się ponadrywanych nitek.
— Więcej razy w życiu zacięłam się kartką, niż nożem. Przecież ja z raz w tygodniu trenuje ze sztyletem! To są żarty — burknęła pod nosem, zaciskając dłoń w pięść.
Kontuzjowana czy nie, wróciła do pracy.
[100 słów: Elianne otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz