Nie zgadłaby, że pierwszą rzeczą, która sprawi, że zatęskni za Obozem, będzie obiad.
Śniadania były proste – parzyła kawę, wlewała ją do kubka i opcjonalnie dodawała do tego kanapkę. Potem zazwyczaj parzyła kolejną kawę. Gdyby mogła odżywiać się samą kofeiną, możliwe, że ilość problemów w jej życiu zmniejszyłaby się o połowę.
Kiedy kończyła się kawa, Edel brakowało obozowej stołówki. Jej marne umiejętności gotowania ograniczały się do podgrzewania gotowych dań z supermarketu oraz jednego przepisu, który znała od babci. Czasem zastanawiała się, kiedy zupa krem z marchewki przestanie być dla niej miłym wspomnieniem domu rodzinnego, a stanie się czynnikiem wywołującym odruch wymiotny.
[100 słów: Edel otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz