Lucien był niebywale przesądny, co do niego wcale nie pasowało. Przesądność zazwyczaj było cechą wspólną starych pań. Lucien miał dopiero dwadzieścia lat, a wierzył w zbite lustro albo przechodzenie pod drabiną.
— Wypadające zęby — powiedział ze strachem do Arnar. — To znaczy, że ktoś może niedługo umrzeć.
Arnar ledwo otworzyło oczy, a Lucien w tym czasie zdążył już poważnie spanikować.
— Okej — wymamrotało. — A kto?
Lucien z przejęciem zaczął obgryzać paznokcie. Bał się najgorszego. Że osobą, która umrze będzie…
— Co jeśli to będziesz ty? — wypalił.
Arnar walczyło z opadającymi powiekami. Słowa Luciena ledwo docierały do jejgo głowy.
— No to… zmartwychwstanę? Nie martw się.
────
[100 słów: Lucien otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz