Z hukiem otworzyło drzwi wejściowe, wróciwszy z wizyty w domu rodzinnym, której nie mogło opisać jako „przyjemną”, czy nawet „miłą”. Chciałoby powiedzieć, że jego matka ograniczyła się do narzekania, że schudło i coś mu nie służy ten Nowy Jork.
– Kochanie – przywitało Luciena pocałunkiem w policzek – jednak chcę przeprowadzić się na tą wieś.
– Na jaką znowu wieś?
– Rozmawialiśmy o tym – oznajmiło z wyrzutem. – Opuścić miasto, założyć dla ciebie winiarnię i utrzymywać się ze sprzedawania jakościowego wina.
– I dlaczego tego nie zrobiliśmy?
Arnar potrzebowało chwili na przypomnienie sobie.
– Chyba w pewnym momencie doszliśmy do konkluzji, że któraś część tego planu jest nielegalna.
[100 słów: Arnar otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz