Każdy kolejny dzień coraz bardziej przypominał Filemonowi jakąś jawę senną. Nic nie było prawdziwe. Czuł się jak robot z wgranym oprogramowaniem, które nakazywało mu codziennie wstawać o szóstej, żeby o siódmej być już w pracy. Następnie musiał wykonać głupie obowiązki powierzone przez głupiego szefa, a o szesnastej wrócić do domu.
Tego nie dało się przerwać. Już dawno przestał próbować. Poddał się i zaakceptował swoje życie nawet jeśli nie sprawiało mu to przyjemności.
— Dlaczego znowu jesteś taki smutny? — Z zamyśleń wyrwał go głos siostry. — Nawet nie tknąłeś swojej kawy. Przecież wystygnie.
Rzeczywiście. Od dziesięciu minut przestał jej słuchać.
— Tylko się zamyśliłem.
────
[100 słów: Filemon otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz