Pod nosem Artema stanął talerz z gorącą zupą krem.
— To moja ulubiona — powiedziała z uśmiechem siedząca naprzeciwko kobieta.
Odgarnęła czarne włosy na plecy i podparła brodę na dłoni. Wpatrywała się w Artema jak w żywy obrazek, a on nawet nie zwracał na nią uwagi. Był nieobecny. Myślami kompletnie gdzieś indziej.
— Słuchasz mnie?
Artem chwilę nie odpowiadał, więc kobieta wysunęła rękę do przodu i delikatnie pogładziła go po dłoni. Dopiero wtedy postanowił na nią spojrzeć.
— Słucham.
— Nie słuchasz. Ty nigdy nie słuchasz. Jesteś gdzieś indziej.
Westchnął. Nienawidził się z nią kłócić. Zawsze musiało być tak, jak ona chce.
— Po prostu jedz.
────
[100 słów: Artem otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz