Mijał kolejne stoliki pełne zabawek, starych, ale bezwartościowych książek, tandetnych gadżetów typu wszelakiego i porcelanowych bibelotów, których jedyną barierą ochronną były plastikowe osłonki i dobra wola przechodzących między stoiskami ludzi.
Lubił targi. Czasem udawało mu się znaleźć na nich coś ciekawego, czasem mógł przynajmniej posłuchać rozmów ludzi, którzy mieli podobne obszary zainteresowań.
Skinął głową jednemu ze sprzedawców, sięgając po jedną z ułożonych równo książek. Przejrzał ją szybko, odsuwając się kawałek, by nie przeszkadzać innym.
Nie zdążył nawet się odezwać, gdy stoisko dalej coś trzasnęło. Odwrócił głowę.
Osłonki i wiara w ludzi nie były dobrą ochroną dla pokrytej kwiatkami, rozbitej cukierniczki.
[100 słów: Shayel otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz