Zdarzało mu się tracić poczucie czasu, gdy zbyt długo nie opuszczał Obozu. Pory roku nie różniły się od siebie tak bardzo, jak w Nowym Jorku – słońce nie przestawało świecić, pogoda ciągle była idealna na noszenie obozowych koszulek z krótkim rękawem.
Teraz była jesień. Przynajmniej to wyczytał z kalendarza i tym wytłumaczył sobie swój nastrój.
– Czego chcesz? – zapytał wreszcie, gdy zmęczyła go ciągła świadomość bycia… śledzonym? Mógł tak nazwać ciągłe podążanie za nim kogoś, kto nie próbuje się ukryć?
– Dasz mi wypłatę?
– Ashton, cały dzień ciągniesz się za mną jak smród po gaciach i myślisz, że ci jeszcze za to zapłacę?
[100 słów: Niketas otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz