TW: ZWŁOKI
Nie dało się zapomnieć tego zapachu.
Prześladował go wszędzie, gdzie by nie poszedł i dawał o sobie znać akurat wtedy, gdy już myślał, że udało mu się od niego uciec. Smród rozkładającego się na cząstki ciała i ludzkich wydzielin sprawiał, że brało go na zawroty głowy, a potem wymioty. Trupia woń zgnilizny paraliżowała go, a wtedy w jego głowie pojawiał się obraz jej bladej, niewzruszonej, coraz to wstrętniejszej twarzy, która kiedyś była tak piękna.
────
[100 słów: Edgar otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Smród śmierci. Było to jedyne, co mu pozostało po matce, której pożerane przez kolejne sekundy zwłoki obserwował przez kilka dni w zamkniętym, ukrytym przed światem mieszkaniu.
[100 słów: Edgar otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz