Wydawał się być na wyciągnięcie ręki. Nocami, gdy biegli po ulicy, śmiejąc się i potykając pijani o krawężniki, dniami, kiedy jego oczy przybierały ciepły, złoty odcień, gdy tylko na nieno patrzył. Z każdym dotykiem, z pozoru przypadkowym, zdradzającym niemożliwy do opanowania chaos w głowie. Musiało to przecież coś znaczyć, nie mogło być jedynie głupią grą, w której każde z nich chciało wygrać, a zamiast tego, oszukiwało w nieskończoność, by tylko rozegrać kolejną rundę, byleby się przedostać do wnętrza drugiego.
Mogło dotknąć niewidzialnej bariery stojącej pomiędzy nimi i choć tak wiele razy starało się przez nią przedrzeć, ona wciąż pozostawała niewzruszona.
[100 słów: Edgar otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz