Mokre glany pobrudziły dopiero co umytą podłogę. Kurtka ze skapującą z niej wodą zawisła na wieszaku. Ciężka torba została gdzieś w korytarzu, podczas gdy ja padłom jak pół-martwe na kanapę, starając się dać ulgę rozbolałemu ciału.
— Zmęczone? — Dotarło do mnie, ale zdołałom tylko mruknąć jedno słowo w poduszkę.
Dopiero jaśminowy zapach i stuknięcie kubka o stolik rozbudziły moje zmysły. Otworzyłom oczy, ale Artem już wrócił do kuchni.
────
[100 słów: Edgar otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Pierwszy łyk smakował jak przytulenie się do świeżej pierzyny i zaśnięcie w akompaniamencie deszczu uderzającego o szybę. Rzadko piłom herbatę, ale fakt, że zrobił mi ją bez pytania, sprawił, że chciałom jej więcej.
[100 słów: Edgar otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz