Siedzenie w bezruchu sprawiało Eli pewien problem. Jeśli miała zostać w miejscu, i w dodatku jeszcze skupić się na czyichś słowach, musiała przynajmniej robić coś rękami. W mniej przyjemnych sytuacjach skubała skórki przy paznokciach, a kiedy miała taką możliwość, po prostu mazała po kartkach. Rysowała krzyżyki, kwiatki, pięćdziesiąt słońc i wiele innych bzdetów, żeby zapamiętać cokolwiek z tego, co mówiła druga osoba.
To samo robiła, kiedy Kal akurat coś jej opowiadał, zanim nie przerwał.
— Co robisz?
Eli parsknęła śmiechem, uniosła wzrok znad kartki i pokazała ją chłopakowi.
— Widzisz? Jesteś moją muzą.
— To są cztery linie i kółko.
— Nie, to ty!
[100 słów: Elianne otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz