– Sssałatwić ambrosssię?
Głos wyrwał Isaia z zamyślenia. W otwartych drzwiach stał Kumkum Cjusz z Gatito na rękach. Obaj patrzyli na niego pogardliwie. Całe mieszkanie patrzyło.
Nie dziwił im się. Sam się o to wszystko prosił.
Z westchnieniem wrócił do lustra. Podkład ledwie maskował ślad na policzku. Odbicie uśmiechało się szyderczo.
– Nie trzeba – mruknął.
Ostrożnie przywołał magię i niepewnymi splotami zaczął usuwać tylko widoczne ślady.
Po raz pierwszy od zniknięcia Nicole cieszył się z przejęcia jej obowiązków. Pilnował sali, rozmawiał z Gośćmi, koordynował zmiany krupierów. Dopóki nie trzymał kart ani nie przesuwał żetonów, nikt nie zwracał uwagi na drżenie jego dłoni.
[100 słów: Isaias otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz