Było cicho.
Nie powitało go mruczenie kota ani merdający ogon psa. Nie było to też „hej, jak było w pracy?” rzucone z ust innej osoby. Nie był to zapach ugotowanego, świeżego obiadu czy zaparzonej kawy.
Było pusto.
Samo dla siebie zrobiło jedzenie, wstawiło pranie, umyło naczynia i położyło się na kanapie. Wpatrywało się w niezmienny sufit tyle czasu, aż straciło jego poczucie. Nie próbowało nawet umilić sobie tej nieznośnej chwili muzyką.
Było zimno.
Dreszcze mimowolnie wkradały się pod jeno skórę.
Cicho. Pusto. Zimno.
Gdyby nie był sam, wszystkie te rzeczy by znikły.
[100 słów: Edgar otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz