Mieszkanie Reginy było jedynym miejscem w całym San Francisco, w którym mógł dostać prawdziwą herbatę. Filiżanka ogrzewała mu dłonie. Powietrze pachniało bergamotką. Staruszka raportowała:
– Pani Wu zaczęła się spotykać. Z Harrisem z trzeciego.
– On nie próbował jej okraść?
– No próbował, próbował, ale to dawno temu było.
– Ach, skoro dawno temu to all bueno, dobra partia.
Regina zarechotała skrzekliwie.
– I ty to, czarci pomiocie, oceniasz. – Machnęła ręką. – No. Więc odwiedził ją Harris wczoraj o siódmej. Wyszedł dopiero rano, tak Millerowa mówi, i...
Isai rzucił okiem na portret Jezusa zawieszony na ścianie. Boży syn patrzył z rezygnacją. Isai uśmiechnął się pod nosem.
[100 słów: Isaias otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz