Jesienny chłód wziął Eli z zaskoczenia. Do tej pory było na tyle ciepło, że nie przejmowała się zbytnio grubszymi ubraniami, a teraz zdecydowanie tego pożałowała.
Wyszli z obozu zaledwie pół godziny temu, a już drżały jej palce.
Jezu, kto wymyślił taką pogodę? — mruknęła, próbując schować nos w kołnierzu kurtki, ale ten niestety był na to za krótki.
— Klimat? — podpowiedział Kal, który tym razem o dziwo był bardziej przygotowany na kiepskie warunki pogodowe, niż Eli.
Chciała coś powiedzieć, ale poczuła miękki materiał na karku i policzkach. Spojrzała na Kala, który już nie miał szalika owiniętego wokół szyi.
— …Dziękuję.
Kal wzruszył ramionami.
[100 słów: Elianne otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz