wtorek, 20 października 2026

Od Kala — drabble „Gwóźdź”

Wisiał.
Wiszenie piekielnie bolało.
Ból promieniował od dłoni, choć tak naprawdę nie czuł, że ma dłonie; równie dobrze mogłoby ich nie być, nie zauważyłby różnicy – wciąż czułby wyłącznie ból, który je pochłaniał i tak samo pochłaniał nadgarstki, przedramiona, barki, szyję, klatkę piersiową. Rozlewał się nieprzerwanie, zachłanny i zdeterminowany.
Potem już nie potrafił określić, skąd pochodził. Był wszędzie. Wszędzie i nigdzie, bo zastępował jego ciało, więc nie miał gdzie się znajdować.

Otworzył oczy. Pierwszy raz od dawna cieszył się, że się obudził.
Na wszelki wypadek spojrzał na swoje dłonie. Zamglony wzrok osiadł na gładkiej skórze.
Bez dziur, bez gwoździ, bez krwi.


────
[100 słów: Kal otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz