Z którejś z szaf, szuflad i pudełek Lucien wyciągnął swoje radio. Prawdopodobnie wylądowało tam po tym, jak chłopaka zasmuciła uwaga jego matki o „muzyce, którą nawet muzy opuściły”, gdy usłyszała dobiegające z urządzenia piosenki, dopijając herbatę. Arnar patrzyło, jak syn Dionizosa zdmuchiwał z odbiornika kurz, a w jego oczach pojawił się błysk czułości.
– Zapomniałom, że to mamy.
– Serio? Ja też – zaśmiał się Lucien.
Arnar zmarszczyło brwi i przez chwilę wpatrywało się w chłopaka, gdy próbował uruchomić rozklekotane radio i ustawić stację na tę, która najmniej trzeszczała.
Nie spodziewało się, że tak łatwo zapomniał o czymś, co sprawiało mu tyle radości.
[100 słów: Arnar otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz