— Theo, to się zawali — oznajmiła Marie, wchodząc do pokoju syna.
Chłopak potrząsnął głową, próbując się rozbudzić. Matka właśnie przerwała mu ważne zajęcie, jakim było przysypianie na siedząco.
— Co się zawali?
— Ten stos ciuchów. Wynieś to w końcu do łazienki i zrób pranie, dobra? Obiad ci odgrzałam, ale zaraz wychodzę. Na dolnej szafce leży lista zakupów i pieniądze, to też trzeba ogarnąć — dodała.
Theo marzył tylko i wyłącznie o położeniu się do łóżka, ale widział wory pod oczami matki i cień znużenia w jej uśmiechu. Wstał z fotela i ruszył w kierunku drzwi.
— Dzięki, kocham cię — powiedziała Marie, mierzwiąc synowi włosy.
[100 słów: Theodore otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz