CW: MYŚLI SAMOBÓJCZE
LATA TEMU
Zanurzył palce w drżącej tafli jeziora. Po powierzchni rozbiegły się drobne fale, rosnące i rozmywające się okręgi.
Czekał, dopóki uczucie zimna nie wykrzywiło jego twarzy. Woda wysłała igiełki chłodu, by wsiąknęły w jego palce, wbiły się głęboko i rozlały pod skórą głuchy ból. Strzepnął pozostałe na dłoni krople, a one smętnie osiadły na piasku.
Wpatrując się w mętną wodę, zastanawiał się, kiedy zdążyła zrobić się tak zimna i ile czasu potrzebowałby, żeby przestać czuć chłód. Jak szybko otoczenie stałoby się przyjemnie ciepłe, a lodowata woda opatuliłaby go niczym miękki koc.
Odwrócił się, bo nie miał wystarczająco determinacji, żeby to sprawdzić.
[100 słów: otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz