— Co to jest?
— Eustachy, przywitajcie się. — Kalina z uśmiechem sadzała plastikowego na krześle plastikowego kościotrupa. — Dekoracja halloweenowa.
Amanda westchnęła, ale podeszła bliżej.
— Witaj, Eustachy. Dlaczego on ma taką twarz? — skrzywiła się.
— Taki się urodził — wzruszyła ramionami Kalina i pogłaskała Eustachego po czaszce. — Kosztował dwa dolary, daj mu spokój.
— Nie podoba mi się, jak on na mnie patrzy.
— To ty nie patrz.
— Dlaczego on w ogóle ma gałki oczne?
— Ma? Rzeczywiście… — Kalina spojrzała na twarz szkieletu i się zaśmiała. — Trzeba coś z tym zrobić, masz może gwoździe?
— Gwoździe? — zdziwiła się. — Nie, chyba nie… Chcesz wydłubać mu oczy? Ukrzyżować go?
— Zrobić lobotomię.
[100 słów: Kalina otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz