Otworzył skrzypiące drzwi, wykorzystując do tego zdecydowanie zbyt dużo siły, niż było potrzebne. Powitała go zakurzona podłoga, przeciążone półki, stosy papieru toaletowego i detergentów. Był pewien, że śmierdziało tu stęchlizną podgniłych ścierek, których legioniści nie wysuszyli przed wrzuceniem do składzika.
– Tu macie ścierki, mopy, wiadra, wszystko – wyjaśnił stłoczonym za nim in probatio.
– Dlaczego nie ma tu, wie pan, żadnych mieczy?
Kal popatrzył na niego tępym, pustym wzrokiem, zbierając w sobie siłę na koherentną odpowiedź.
– Jest czas na sprzątanie i czas na trening – wymamrotał sucho, po czym przejrzał listę rzeczy, które jeszcze musiał pokazać dzieciakom.
Nieskreślonych pozycji było zdecydowanie za dużo.
[100 słów: Kal otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz