Eli miała siedem lat i wciąż wlokła się za starszymi braćmi jak smród po gaciach, nie bacząc na ich narzekanie i pofukiwanie. Tego dnia zawędrowała za nimi aż do garażu taty, do którego zwykle nie wolno jej było wchodzić; miała nawyk dotykania wszystkiego, co tylko wpadło jej w oczy, a potem Richard nie mógł się odnaleźć we własnej przestrzeni.
— O, a co to? — zapytała, już sięgając po jeden z pojemników.
— Eli, wyjdź. Powiem ma-
Christopher nie zdążył dokończyć zdania ani tym bardziej powiedzieć mamie, bo Eli zrzuciła pojemnik z półki. Na cementową podłogę rozsypało się mnóstwo różnych, głównie małych, gwoździ.
[100 słów: Elianne otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz