Mógł trwać w bezruchu, bo jego myśli podróżowały za niego. Odwiedzały zakamarki jego świata, przebiegały ulicami, którymi on chodził, zaglądały w kąty, w których on przesiadywał. Nabierały rozpędu, zabierały jego umysł coraz dalej, poza San Francisco i poza Obóz, w miejsca, które nie istniały i istnieć nie mogły.
Na chwilę zatrzymywały się tam, gdzie Kal był trochę kimś innym. Ukazywały mu sceny, które nigdy się nie wydarzyły, ale teraz rozgrywały się przed jego oczami i mógł je zapętlać, zmieniać kilku małych szczegółów i oglądać po raz kolejny.
A potem wracał i otwierał oczy, żeby istnieć w znacznie mniej plastycznej rzeczywistości.
[100 słów: Kal otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz