Do obozu przyjechał jesienią. Nie była to jego wymarzona podróż. W tę porę roku zawsze rodziną wyjeżdżali na północ, by móc obserwować działania natury — piękno kolorowych liści, ale też ostatnie zwierzęta, które szykowały się do hibernacji.
Nie spakował zbyt wiele, bo uparcie wierzył, że niedługo wróci. Pomylił się bardzo. Jeszcze wtedy był nieświadomym, buntującym się dzieckiem, przekonanym o swojej nieomylności.
Wyglądał przez okno mieszkania, w którym zatrzymali się z matką i myślał, czy kiedyś wróci do normalnego życia. Lubił swoje obecne życie. Swoich kolegów i swoje znane już otoczenie. A teraz wszystko trzeba będzie zacząć od nowa. I udawać innego.
[100 słów: Havu otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz