Kiedyś spisał zasady, którymi miał się kierować w życiu. Jedna z nich brzmiała: „Nie życzyć nikomu śmierci”. Złamał ją tyle razy (świadomie bądź nie), że zastanawiał się, czy nie wykreślić jej z kodeksu i na dobre o niej zapomnieć, bo zdarzało się, że gdy nie mógł zasnąć, jego myśli same skręcały na nieodpowiednie tory.
W niektórych przypadkach byłby pierwszy do spalenia całunu pogrzebowego. Nie, by przeżywać żałobę czy okazać szacunek. By poczuć, że ostatnia część tej osoby płonie, skręca się od gorąca, czernieje.
W takie noce, gdy wreszcie zasypiał, miał koszmary. W nich jego spocone dłonie wbijały gwoździe do trumien.
[100 słów: Niketas otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz