Wydawało jej się, że ktoś puka do drzwi.
— Otwarte! — krzyknęła, ściągając słuchawki.
Kiedy nikt nie wszedł, a stukanie stawało się coraz bardziej intensywne, zaniepokojona wyszła na korytarz. Okazało się, że dźwięk dochodzi z łazienki. Ostrożnie otworzyła drzwi i stanęła jak wryta.
— O… dzień dobry… — przywitała się z pralką, która pragnęła wolności tak bardzo, że postanowiła pójść na spacer. — Znowu uciekasz?
Jakby na potwierdzenie jej słów, pralka zadrgała mocniej. Zabuczała głośniej, jakby chciała obrazić Kalinę za więzienie jej w łazience, a następnie się wyłączyła. Zaczęła głośno piszczeć, informując o skończonym cyklu.
— Ale nie musisz tak agresywnie… — westchnęła Kalina. — Złość piękności szkodzi.
[100 słów: Kalina otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz