Eli wyrwało się ciche parsknięcie śmiechem, kiedy stos drewienek ponownie się rozpadł.
— Harcerzy z nas nie będzie — powiedziała, ponownie kucając przy palenisku.
W końcu udało jej się tak pogodzić grafik całej swojej rodziny i Kala na tyle, żeby zaprosić go do domu. Zaciągnęła go do siebie wcześniej, żeby na spokojnie pokazać mu dom, zanim jeszcze chłopcy wrócą ze szkoły, a rodzice z pracy. Obiecała tacie, że wcześniej rozpalą ognisko, więc teraz próbowali to zrobić. Jak widać, szło im… średnio.
— To chyba nie powinno tak wyglądać — wtrącił Kal, patrząc na krzywą, drewnianą wieżę.
— …To niech tata sam to rozpali. Jego pomysł.
[100 słów: Elianne otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz