Kupka zasmarkanych chusteczek zebrała się przy jego poduszce. Jedna zużyta chusteczka poprzedzała drugą w niekończącym się cyklu napływających smarków, a jego nos wciąż był tak samo zatkany. Bogowie, tak strasznie nie doceniał swojego życia, kiedy jeszcze mógł oddychać. Prawie zapomniał, jak to było kiedyś wąchać kwiaty.
Bezkarne leżenie w łóżku było całkiem satysfakcjonujące. Co chwilę przypominał sobie, że nikt nie mógł mieć mu za złe lenistwa, kiedy przebywał w ambulatorium. Wręcz przeciwnie, powinien dużo odpoczywać i jeszcze więcej spać.
— To nawet nie jest gorączka. Masz 37 stopni — mruknęła Cherry, mierząc mu temperaturę. — Słyszałeś kiedyś o czymś takim jak męski katarek?
[100 słów: Atlas otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz