— Nie jestem chory — upierał się Mikołaj. Na potwierdzenie swoich słów pociągnął nosem.
— A ja jestem Wróżka Chrzestna — Aleksander przewrócił oczami. — Bierz te leki i nie marudź.
Mikołaj, niczym zawodowy siedmiolatek (a miał lat siedemnaście), założył ręce na piersi i spojrzał na brata obrażonym wzrokiem.
— Czuję się — kichnięcie — zajebiście. Nie będę brać — pociągnięcie nosem — żadnych leków.
Aleksander uniósł brew nieprzekonany. Ocenił brata wzrokiem i rozłożył ręce bezradnie.
— Powiedziałem mamie, że masz gorączkę i leżysz grzecznie w łóżeczku — próbował się nie zaśmiać, widząc coraz większą irytację na twarzy Mikołaja. — Ale skoro czujesz się dobrze… to zapierdalaj grabić liście.
— Chyba jednak jestem chory…
[100 słów: Mikołaj otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz