Od kiedy Caroline zamieszkała sama, musiała nauczyć się paru rzeczy. Przede wszystkim, nikt inny nie wywiesi za nią prania, jeśli o tym zapomni. Po drugie, w końcu mogła na głos mówić do siebie z pewnością, że nikt nie wsadzi jej do psychiatryka.
Po trzecie, nawet jeśli jest paskudnie przeziębiona, musi zczołgać się z łóżka i sama zorganizować sobie leki.
Z gorączką, paczką chusteczek w dłoni i kocem zarzuconym na ramiona, garbiła się przy blacie i mieszała w kubeczku jakieś leki na przeziębienie, które poleciła jej mama. Paskudnie śmierdziały, więc przy piciu ich musiała zatykać sobie nos, ale nie miała wyboru.
[100 słów: Caroline otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz