– Jesteś niczym innym, jak ciężarem – powiedziała to tak dramatycznym tonem, że prawie poczuł się dźgnięty prosto w serce.
Prychnął pod nosem i uśmiechnął się szarmancko, po czym równie charyzmatycznym gestem poprawił okulary. Żaden z tych niewerbalnych komunikatów nie zrobił na Weronice najmniejszego wrażenia.
– Ciężarem przestrzeni? – dopytał z uśmiechem. Skrzywiła się, ale nie wycofała z rozmowy.
– Dodając przymiotnik do rzeczownika pejoratywnego możesz stworzyć co najwyżej oksymoron.
– Ciężar przestrzeni dyskretnej jest równy jej mocy – oznajmił, a ona pokiwała głową, jakby tłumaczył banały. – Jeżeli ty jesteś punktem niezależnym w tej przestrzeni, a ja jestem jej ciężarem, to stawia nas jako równych sobie, Werrrciu.
[100 słów: Niketas otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz