Całym sercem uwielbiał pogodę w Obozie Herosów. Miał świadomość, że gdy tylko wyprowadzi się do Nowego Jorku, od razu zatęskni za brakiem niszczycielskich burz i wyrywających się spod kontroli zamieci. Nigdy jednak nie zatęskni za truskawkami, które rosły jak szalone nawet w jesieni i zimie.
Szedł przez obóz z kolejnym już koszykiem truskawek. Nagle na jego drodze wyrosła Weronika. Na początku miał ochotę skręcić w drugą stronę, ale ostatecznie wystawił w jej stronę koszyk z owocami.
— Truskaweczkę? — uśmiechnął się głupio, jak to miał w zwyczaju. — Na zgodę?
— Grabisz sobie — odparła. Później zaczęła coś cytować, ale Mikołaj już jej nie słuchał.
[100 słów: Mikołaj otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz